Hymn według kibiców Cracovii
2010-11-29
Podczas hokejowego meczu w turnieju o Puchar Kontynentalny we francuskim Rouen jeden z kibiców Cracovii został zaproszony do kabiny spikera, żeby zaśpiewać hymn narodowy. Zamiast "Mazurka Dąbrowskiego" zaczął jednak intonować przez mikrofon niecenzuralne przyśpiewki obrażające Wisłę Kraków. - Chodziło o zabawę. Zgodnie z duchem fair play chcieliśmy przedstawić naszym kibicom kulturę przyjezdnych - wyjaśnia Vincent Girot, rzecznik klubu Dragons de Rouen, z którym grał krakowski zespół. Fan Cracovii informuje, że chce zmienić repertuar i intonuje do mikrofonu: "Na nienawiści do tej drużyny tak wychowano nas i bez powodu i bez przyczyny śpiewamy wszyscy na cały świat...".
Refren śpiewało wraz z nim kilkudziesięciu fanów z Krakowa (wcześniej i później głośno dopingowali swoją drużynę): "A Wisła k..., a Wisła k..., a Wisła k..., Wisła to jest k...".
- Nic nie słyszeliśmy, byliśmy w szatni - twierdzą hokeiści i trener krakowskiego zespołu. Bramkarz Rafał Radziszewski: - Polski kibic przy mikrofonie? Pierwsze słyszę. Wisły tu nie ma i powinno się dopingować własną drużynę. Francuzi i Anglicy pokazali, jak powinien wyglądać doping podczas meczów hokejowych.
Gdy powiedziano rzecznikowi Dragons de Rouen, co śpiewał kibic Cracovii, Vincent Girot zrobił wielkie oczy i zapewnił, że podczas kolejnych meczów klub nie zorganizuje zabawy wokalnej i słowa dotrzymał: - Jesteśmy rozczarowani, ale oczywiście nie mieliśmy pojęcia, że z głośników lecą niecenzuralne słowa.
