Patryk Małecki obrzucony śniegiem w Warszawie

2010-11-28
Patryk Małecki obrzucony śniegiem w Warszawie Patryk Małecki zdążył już przyzwyczaić się, że kiedy Wisła Kraków rozgrywa ligowy mecz na wyjeździe, kibice rywali zazwyczaj śpiewają na jego temat obraźliwe przyśpiewki. Fani Polonii Warszawa dodatkowo obrzucili wiślaka śnieżkami.

- Kibice na wielu stadionach chcą mnie sprowokować. Mogę zapewnić, że im się to nie uda. Nie biorę tych wyzwisk do siebie i nie przejmuję się tym, co dzieje się na trybunach. Po prostu staram się grać jak najlepiej - zaznacza pomocnik Wisły.

W niedzielę Małecki, oprócz nieprzyjaznych okrzyków kibiców, musiał stawić czoła śnieżkom, które rzucano w jego kierunku z trybuny kamiennej. Prawdziwy grad posypał się w 43. minucie, kiedy wiślak sfaulował przy linii bocznej Jakuba Tosika i został ukarany żółtą kartką.

- Czy jakaś śnieżka mnie trafiła? Nie, choć było blisko. Nie udało im się - mówi ze śmiechem piłkarz Wisły, bagatelizując całe zajście.

Do śmiechu nie było jednak organizatorom zawodów. Stadionowy spiker kilkakrotnie prosił kibiców, żeby nie rzucali śnieżek na murawę, bo na Polonię może zostać nałożona kara finansowa. Informował też, że spotkanie może zostać przerwane przez sędziego. Na szczęście do tego nie doszło.

Niezbyt lubiany na polskich stadionach Małecki nie był jedynym piłkarzem, który w niedzielę został obrzucony śnieżkami. Po meczu kibice Polonii okrzykiem "chodźcie do nas" zaprosili pod trybunę kamienną zawodników "Czarnych Koszul", po czym nagle... gradem śnieżek "podziękowali" im za grę.
iparts.pl