Politycy pomogą kibicom?
Posłowie w najbliższym czasie mają zająć się zgodnością ustawy zasadniczej dopuszczającej zakazy wstępu na stadion nakładane przez klub z konstytucją RP. Według fachowców projekt wycofania tego rodzaju kar ma szansę powodzenia.
Entuzjaści zakazów klubowych, które nie różnią się od sądowych zakazów stadionowych argumentują, że dzięki takiemu prawu odciążane są sądy a krewcy kibice są karani od ręki przez swój klub. Taka samowola w przyznawaniu zakazów wstępu może jednak być groźną bronią w rękach włodarzy klubu, których intencje nie zawsze muszą przecież być czyste. Widzą to politycy i zamierzają wprowadzić zmiany.
– Ograniczanie przez podmiot prywatny swobód obywatelskich jest niezgodne z Konstytucją – uważa poseł Andrzej Dera, który ze stowarzyszeniami kibiców z całej Polski przygotował wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. – To tak, jakby dyrektor teatru zakazał komuś wejść na spektakl – wyjaśnia. Wtóruje mu konstytucjonalista, prof. Piotr Winczorek - Ograniczanie wolności powinno być orzekane przez sąd. Klub piłkarski nie powinien mieć takich kompetencji – ocenia specjalista.
Casus warszawskiej Legii pokazał, że zakazy klubowe do niczego dobrego nie prowadzą, a ostateczne uchylenie kar, dzięki wielomiesięcznym protestom to znak oddolnego ruchu, niejako vox populi, który powinien zaowocować zmianami w prawie.
