Nie zamkną stadionu w Chorzowie
W niedzielę w Chorzowie Ruch podejmie Jagiellonię Białystok. W świetle ostatnich opinii, wygłoszonych przez policję negatywnie oceniających stan bezpieczeństwa na obiekcie, niepewnym stał się udział publiczności w spotkaniu. Teraz już wiadomo, że do zamknięcia trybun nie dojdzie.
Po ostatnim spotkaniu Ruchu z poznańskim Lechem, podczas którego doszło do interwencji policji, kibice i zarząd obawiali się, że ostatnie dwa mecze rundy rozgrane zostaną przy pustych trybunach. Policja wysłała pismo do wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, w którym bardzo negatywnie oceniła stan bezpieczeństwa na obiekcie przy ulicy Cichej.
-Przed sezonem policja wydała pozytywną opinię na temat naszego obiektu, a teraz nagle zmieniono zdanie - mówił zaskoczony sytuacją Krzysztof Hermanowicz, kierownik ds. bezpieczeństwa. On także obawiał się, że w najlepszym wypadku spotkania zostaną rozegrane przy ograniczonej publiczności. Tak się jednak nie stanie. Wszelkie konsekwencje będą musiały poczekać - skargi na pewno nie zdążą bowiem zostać rozpatrzone w tak krótkim terminie.
- Obie strony inaczej przedstawiły wydarzenia do których doszło przed, w trakcie, jak i po meczu z Lechem. Trwa postępowanie wyjaśniające. Ciągle są zbierane dowody oraz muszą również zostać przesłuchani świadkowie. Dlatego też w tym tygodniu wojewoda nie wyda na ten temat opinii - tłumaczy Katarzyna Kuczyńska z biura prasowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego. Miejmy nadzieję, że ani teraz, ani na wiosnę stadion Ruchu nie zostanie zamknięty - piłka jest przecież dla kibiców.
