Polonia pomaga Oskarowi
Walka o wizerunek kibiców trwa i najwyraźniej wcale nie jesteśmy w tej batalii na straconej pozycji. Pozytywne akcje fanatyków zaczęła bowiem dostrzegać nawet... Gazeta Wyborcza. Artykuł w katowickim wydaniu dotyczy szlachetnej inicjatywy Polonii Bytom i wiążącej się z tym, skandalicznej reakcji policji.
Kibice Polonii Bytom od dłuższego czasu wspierają jak tylko potrafią 11-letniego sympatyka klubu ze Śląska chorego na raka. Oskar Zarański dzięki fanatykom miał okazję m.in. siedzieć na ławce rezerwowych podczas meczu swoich ulubieńców, wejść do ich szatni, a także przeżyć spore zaskoczenie, gdy podczas pobytu w szpitalu kibice przemalowali mu pokój na niebiesko-czerwono.
Tym razem zaangażowani w pomoc fani chcieli przywitać z hukiem powracającego z kliniki Oskara, przygotowali więc stosowny transparent w i kilkadziesiąt osób zorganizowali marsz pod jego mieszkanie. Ten wywołał zaciekawienie miejsowych organów ścigania, którzy jak zwykle niezawodnie i bezzwłocznie zareagowali, wyskakując z policyjnego samochodu w pełnym rynsztunku bojowym i starając się się rozpędzić marsz. Dopiero po chwili zorientowali się, że popełniają duży błąd.
- Dość szybko zrobiło im się głupio. Nie dość, że przypatrujący się całej sytuacji mieszkańcy zaczęli na nich bluzgać, to jeszcze zauważyli, jaka jest treść naszego transparentu - tłumaczą organizatorzy marszu.
O ile akcja policji nie dziwi obeznanych z ich metodami kibiców, to już reakcja mediów z pewnością tak. Rzadko się zdarza obiektywne przedstawienie sytuacji, tym bardziej cieszy, że nasza walka o wizerunek zaczyna przynosić efekty.
