Piękna oprawa Jagi nie spodobała się UEFA
Pirotechniczne widowisko na trybunach w Białymstoku spotkało się ze zdecydowaną reakcją europejskiej centrali piłkarskiej. Zamiast pochwał za efektowną prezentację podczas starcia z Rangers FC w eliminacjach Ligi Europy, Jagiellonia musi przygotować się na poważne wydatki. Słony rachunek od dyscyplinarnego organu federacji wystawiono również częstochowskiemu Rakowowi.
Kosztowna oprawa przy Słonecznej
Efektowne święto na stadionie w Białymstoku drastycznie uszczupli klubowy budżet. Urzędnicy z Nyonu skrupulatnie wypunktowali wszystkie niedociągnięcia organizacyjne oraz wybryki kibiców z rewanżowego pojedynku przeciwko szkockiej ekipie:
-
60 tysięcy euro – kara za masowe odpalenie środków pirotechnicznych,
-
15 tysięcy euro – sankcja za spowodowanie opóźnienia pierwszego gwizdka,
-
11 tysięcy euro – grzywna za zablokowane przejścia ewakuacyjne.
Łączna kwota 86 tysięcy euro (ponad 360 tysięcy złotych) sprawia, że oprawa meczowa stała się jedną z najdroższych w historii występów mistrza Polski na międzynarodowej arenie.
Raków ponownie pod lupą federacji
Finansowych konsekwencji nie uniknął także Raków Częstochowa. Działacze spod Jasnej Góry otrzymają rachunek opiewający na 8 tysięcy euro z powodu zastawionych ciągów komunikacyjnych podczas rywalizacji z Valletta FC. To kolejne uderzenie w finanse klubu, który zaledwie tydzień wcześniej musiał zapłacić 60 tysięcy euro za incydenty pirotechniczne z udziałem swoich fanów.
Na tym jednak sankcje dla częstochowian się nie kończą. Komisja dyscyplinarna podjęła decyzję o zawieszeniu członka sztabu szkoleniowego, Pawła Drechslera. Trener będzie musiał opuścić jedno spotkanie pucharowe w konsekwencji czerwonej kartki, którą ukazano mu w emocjonującym starciu z Hammarby IF.
AŁ
Fot.:Photo by Vagelis Georgariou/Action Plus/Shutterstock
