dariusz zjawinski podczas meczu z pogonia

Zjawiński odmówił kibicom Legii, odważna decyzja zawodnika

Fot. eastnews
2026-08-02

Przejścia na drugą stronę stołecznej barykady od zawsze budzą gigantyczne emocje, a nowi gracze muszą liczyć się z surową weryfikacją przez trybuny. Łukasz Zjawiński, który po sezonie 2025/2026 zamienił Polonię Warszawa na Legię, błyskawicznie przekonał się, jak ciężka gatunkowo bywa koszulka z "eLką" na piersi. Prawdziwy sprawdzian charakteru czekał na niego po końcowym gwizdku starcia z Zagłębiem.

Zjawiński kontra kibice Legii

Starcie drugiej kolejki zakończyło się zwycięstwem "Wojskowych" nad Zagłębiem Lubin 3:1. Zjawiński otworzył wynik w 25. minucie po dograniu Pawła Wszołka. Udowodnił, że utrzymał skuteczność z minionej kampanii, w której dla "Czarnych Koszul" zaliczył dwadzieścia goli i trzy asysty w trzydziestu sześciu meczach. Boiskowe wydarzenia zeszły jednak na dalszy plan, gdy po ostatnim gwizdku drużyna ruszyła podziękować za doping.

Pod sektorem ultrasów doszło do bardzo napiętych scen. Tłum z "Żylety" zwrócił się bezpośrednio do 25-latka z kategorycznym żądaniem. Fanatycy oczekiwali, że nowy nabytek na znak lojalności wobec trybun przy Łazienkowskiej zaintonuje wraz z nimi wulgarną przyśpiewkę uderzającą w jego byłą drużynę.

Presja tysięcy gardeł potrafi złamać niejednego, ale Zjawiński zachował zimną krew. Kategorycznie odmówił obrażania poprzedniego pracodawcy. W obronie klubowego kolegi natychmiast stanął Bartosz Kapustka. Kapitan Legii próbował uspokoić rozemocjonowane gniazdo, jednak jego interwencja na niewiele się zdała. Trybuny i tak ryknęły z pełną mocą, intonując serię wyzwisk pod adresem lokalnego rywala.

Odmowa taniego kupowania sympatii ultrasów to niezwykle odważny krok, który w bezkompromisowym świecie kibicowskim może kosztować napastnika sporo nerwów. Zjawiński pokazał jednak, że szacunek do dawnych barw jest dla niego zdecydowanie cenniejszy niż poklask nowych trybun.

Fot.: MARCIN GADOMSKI/AGENCJA SE/East News 

iparts.pl
Zobacz także