Katar – Ekwador: Nie wszystko jest na sprzedaż

Katar – Ekwador: Nie wszystko jest na sprzedaż

Fot. FRANCOIS-XAVIER MARIT/AFP/East News
2022-11-20

Przed rozpoczęciem Mundialu było mnóstwo negatywnych emocji. Wywołane one były dyskryminacją mniejszości, brakiem poszanowania praw człowieka oraz ogromną korupcją ze strony Katarczyków. Były obawy też dotyczące uczciwości sędziów i piłkarzy podczas meczów gospodarzy. Na szczęście czarny scenariusz się nie sprawdził. Ekwador nie pozwolił na to, żeby futbol przegrał z układami.

Zanim Katarczycy zadebiutowali na imprezie rangi mistrzostw świata odbyła się efektowna ceremonia otwarcia. Gospodarze turnieju postawili w niej na pokazanie charakterystycznych elementów kultury swojego kraju, czyniąc z tego wielkie show. Miało to też być w pośredni sposób zapowiedzią dobrej gry gospodarzy na tym turnieju. 

Turniej pod względem piłkarskim rozpoczął się, o ile nie od skandalu, to na pewno od dużej kontrowersji. Już w 3. minucie Enner Valencia trafił do siatki. Ekwadorczycy cieszyli się ze zdobytej bramki, lecz po długiej analizie VAR anulował to trafienie. Sędziowie orzekli, że był spalony, lecz nawet nieliczne powtórki tego nie potwierdzały

Ekwadorczycy się jednak tym nie zrażali, całkowicie stłamsili gospodarzy, którzy mieli wielkie problemy nawet z wymienieniem kilku podań. Goście nacierali aż po upływie kwadransa golkiper Kataru sfaulował Valencię w polu karnym i sędzia podyktował rzut karny. Kontrowersji tym razem nie było, sam poszkodowany wykonał jedenastkę i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie

Stracona bramka nie otrzeźwiła gospodarzy. Nadal byli oni tłem dla drużyny La Tri. Gracze z Ameryki Południowej poszli za ciosem i w 31. minucie podwyższyli prowadzenie. Ponownie skutecznością wykazał się Valencia, tym razem głową trafiając do siatki. Pierwsza część zakończyła się wynikiem 0:2.

W drugiej części na boisku działo się niewiele. Ekwador trochę spuścił z tonu, lecz nadal mecz był pod absolutną kontrolą drużyny z Ameryki Południowej. Wynik 0:2 nie odzwierciedla różnicy, jaka miała miejsce na murawie. Ten mecz udowodnił, że nie wystarczy w kilka lat zbudować stadionów i zatrudnić trenerów zza granicy.