Polscy obrońcy na razie zostają w swoich klubach

Polscy obrońcy na razie zostają w swoich klubach

Fot. Beata Zawadzka/East News
2022-06-29

Do Mundialu w Katarze zostało jeszcze około 4 i pół miesiąca. To bardzo ważny okres dla graczy, którzy znajdują się w orbicie zainteresowań Czesława Michniewicza. Dwóch potencjalnych kadrowiczów na razie zostaje w swoich klubach.

Selekcjoner reprezentacji Polski w ostatnich tygodniach dawał jasny sygnał, że w jego drużynie mogą występować tylko ci, którzy na co dzień występują w klubach. To jasny sygnał dla piłkarzy, że jeśli nie mają pewnego miejsca w składzie swojej drużyny, to muszą szukać miejsca, w którym będą łapać minuty na boisku. W innym razie muszą zapomnieć o grze na Mundialu w Katarze. 

W takiej sytuacji jest Tymoteusz Puchacz, który na razie ma problem z grą w Unionie Berlin. Piłkarz wiosną został wypożyczony do tureckiego Trabzonsporu, gdzie złapał trochę minut, ale również nie był główną postacią w drużynie. Teraz wrócił do Berlina, jednak nadal nie może być pewny gry.

Spekuluje się o tym, że zawodnik będzie zmuszony do odejścia z Unionu, ponieważ klub szuka innych rozwiązań na jego pozycję. Na razie jednak wrócił on do treningów z drużyną i będzie się starał przekonać do siebie włodarzy klubu. Jeśli to mu się nie uda, to będzie szukał innej opcji.

Klub może też zmienić inny obrońca reprezentacji Polski, czyli Tomasz Kędziora. Liga ukraińska wznawia rozgrywki a jego Dynamo będzie walczyło o miejsce w Lidze Mistrzów. Piłkarz rozpoczął przygotowania z drużyną, jednak bardzo możliwe, że jeszcze tego lata zmieni klub.

Wszystko zależy od tego, czy dostanie odpowiednią ofertę. Zawodnikiem interesują się kluby z Niemiec i Włoch, jednak te propozycje nie przekonują zawodnika, który ma bardzo wysoki kontrakt w Kijowie. Na razie jednak otrzymuje tylko 60% wypłaty i jeśli ktoś zaoferuje więcej, to możliwe, że zawodnik na kilka miesięcy przed Mundialem zmieni drużynę.