Raków zdobył Puchar Polski

Raków zdobył Puchar Polski

Fot. Adrian Mielczarski/REPORTER
2022-05-02

Miało być wielkie święto a znowu było absurdalnie. O ile do poziomu piłkarskiego nie można się przyczepić to już oprawa samego spotkania pozostawiła wiele do życzenia. W tych warunkach lepszy był Raków, który pokonał Lecha, grającego bez wsparcia swoich kibiców.

Już w zeszłym tygodniu było głośno o tym, że mecz może nie być odpowiedniej oprawy. Prezydent Warszawy wydał decyzję, o tym, że wielkoformatowe flagi nie mogą zostać wniesione na stadion. Z tym nie chcieli się pogodzić kibice Kolejorza. Przyjechali oni pod stadion ze swoją oprawą, jednak nie zostali z nią wpuszczeni na Stadion Narodowy. W związku z tym podjęli decyzję, że nie zamierzają wchodzić na obiekt i Lech musiał sobie radzić z Rakowem bez dopingu swoich najbardziej zagorzałych fanów. Atmosfera na trybunach bardziej przypominała piknik niż wielki mecz, ponieważ fani Rakowa również nie prowadzili zorganizowanego dopingu. 

Kolejorz już na starcie miał więc bardzo trudne zadanie, a sytuacja poznaniaków stała się jeszcze trudniejsza w 6. minucie. Wtedy to Gutkovskis otrzymał piłkę na wolne pole, zwiódł Satkę i bardzo precyzyjnym strzałem trafił do siatki Lecha. 

Kolejorz był oszołomiony szybką stratą bramką i dopiero po kilkunastu minutach odzyskał rezon i wrócił do gry. Bardzo aktywny był Kamiński, który w 17. minucie potężnym strzałem trafił w słupek. Kolejorz zaczynał nabierać rozpędu i był coraz bliżej strzelenie wyrównującego gola. Na to jednak nie pozwolili obrońcy Rakowa. Co gorsza, dla Lechitów, podopieczni Marka Papszuna w 36. minucie wyprowadzili kontratak. Ivi Lopez podał do Wdowiaka a ten w sytuacji sam na sam pokonał van der Harta i było już 2-0 dla częstochowian. Taki rezultat utrzymał się do przerwy.

Na drugą część mecz trener Maciej Skorża wprowadził Joao Amarala. I to była dobra decyzja, ponieważ Portugalczyk skierował w 52. minucie piłkę do siatki. Lechici odzyskali trochę wigoru i zepchnęli Raków do defensywy. Jednak to nie przełożyło się na kreowanie klarownych sytuacji bramkowych. Podopieczni Marka Papszuna bronili się i czekali na swoją szansę. Ta przydarzyła się w 77. minucie. Wtedy to Ivi Lopez otrzymał piłkę od Tudora, minął Karlstroma i pokonał bramkarza Lecha. 

Do końca meczu Raków już nie dał sobie zrobić krzywdy, nawet czerwona kartka dla Jakuba Araka im w tym nie przeszkodziła. Częstochowianie pokonali Lecha i drugi raz z rzędu zdobyli Puchar Polski.

Zobacz także