Lech przełamał warszawską klątwę

Lech przełamał warszawską klątwę

Fot. Beata Zawadzka/East News
Piro Shop
2021-10-17

Spotkanie w Warszawie nie rozczarowało. Legioniści i Lechici stworzyli bardzo dobre widowisko. Poznaniacy po 6 latach wygrali na stadionie przy Łazienkowskiej. 

Legia w lidze rozczarowuje. Klub z Warszawy zdobył na razie zdobył tylko 9 oczek i znajduje się w okolicach strefy spadkowej. Lech jest w zupełnie innym położeniu. Podopieczni Macieja Skorży grają dobrze i są liderami tabeli. Nic więc dziwnego, że poznaniacy liczyli na pierwsze ligowe zwycięstwo w Warszawie od 2015 roku. 

Pierwsza połowa była wyrównana. Obie drużyny raz po raz atakowały, tworząc dobre okazje do zdobycia bramki. Już w 4. minucie piłka trafiła do siatki gości, jednak okazało się, że Jędrzejczyk przy przyjęciu piłki pomagał sobie ręką i sędzia nie uznał trafienia. Lechici odpowiedzieli 60 sekund później. Bardzo ładnie uderzył Ba Loua i trafił piłką w słupek bramki. Po kwadransie gry poznaniacy znowu mieli okazję do objęcia prowadzenia. Bardzo ładnie strzelał Kamiński, ale piłka o kilkadziesiąt centymetrów minęła cel. 

W 26. minucie to gospodarze mogli wyjść na prowadzenie. Kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Josue, poznaniaków od straty bramki uchroniła poprzeczka. 10 minut później to goście atakowali, jednak w bramce Legii dobrze spisał się Tobiasz. Do przerwy nikomu nie udało się zdobyć gola i na przerwę piłkarze schodzili przy bezbramkowym remisie.  

Na początku drugiej części Emreli miał dobrą okazję do strzelenia bramki, ale nie trafił w bramkę. W 54. minucie to goście wyszli na prowadzenie. Rebocho kapitalnie podał z rzutu wolnego do Ishaka, a Szwed mocnym strzałem wyprowadził Lecha na prowadzenie. Warszawianie starali się zaatakować bramkę Bednarka, jednak ich starania były zbyt nerwowe i niedokładne. Na dodatek goście co jakiś czas groźnie kontrowali. Podopiecznym Czesława Michniewicza brakowało pomysłu, a Lechici starali się oddalać grę od swojej bramki. Jeden z wypadów Daniego Ramireza zakończył się faulem w polu karnym. Do jedenastki podszedł Ishak, jednak przegrał pojedynek z Tobiaszem. Mimo to Legionistom nie udało się zdobyć wyrównującej bramki i to goście zdobyli 3 punkty. 

Zobacz także