Pamięć o 63 Dniach Chwały

Wczoraj obchodziliśmy 69. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Uroczystości związane z oddaniem hołdu Bohaterom, którzy chwycili za broń w sierpniowe popołudnie 1944 roku, odbywały się w różnych częściach kraju, ale tradycyjnie centrum pamięci o tym arcyważnym wydarzeniu okazała się Warszawa. Miejsce, które w ciągu 63 dni powstańczego zrywu uświęcone zostało ogromną ilością polskiej krwi.

Jak co roku w wielką akcję przypominania o wydarzeniach z sierpnia ’44 włączyły się nie tylko organizacje kulturalne (z Muzeum Powstania Warszawskiego na czele), społeczne i patriotyczne, ale także kibice polskich klubów. Tradycyjnie już hołd „Warszawskim Dzieciom” oddali nie tylko legioniści i poloniści, ale także fanatycy drużyn z innych miast, którzy na co dzień nie darzą sympatią stołecznych kibiców.

W największym stopniu w obchody rocznicy wybuchu Powstania włączyli się fani Legii. Punktualnie o 17:00, czyli w momencie słynnej „godziny W”, w kilku miejscach stolicy milczącymi racowiskami uświetnili symboliczną chwilę zadumy. Tak było między innymi na Placu Wilsona i na Gocławiu, co możecie zobaczyć na poniższych filmach. Warto wspomnieć, że zachowanie legionistów spotkało się z aprobatą zwykłych warszawiaków – przechodnie zamierali w niemym hołdzie Podziemnej Armii.


Fani Polonii skupili się na oddaniu czci dwunastoosobowej grupie uczestników Powstania, którzy stracili życie na murawie stadionu przy ul. Konwiktorskiej. Złożone zostały wieńce z szarfami w barwach klubu, a za jedną z bramek umieszczono dwanaście drewnianych krzyży. Piękna uroczystość odbyła się na obiekcie „Czarnych Koszul” podczas trwania juniorskiego turnieju piłkarskiego o Puchar Małego Powstańca.

Fanów warszawskich klubów i delegacji z całej Polski nie zabrakło także podczas wieczornych uroczystości przy Kopcu Powstania, gdzie złożone zostały wieńce od stowarzyszeń kibiców i odśpiewano Mazurka Dąbrowskiego.

Poza stolicą fani futbolu także pamiętali o Powstaniu. Symboliczne racowisko kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego odbyło się na Placu Wolności w samym centrum Miasta Włókniarzy. Hołd żołnierzom z 1944 roku wspólnie złożyli także fani Zawiszy Bydgoszcz, Piasta Gliwice, ŁKS-u Łomża, Warty Sieradz, Nysy Zgorzelec i innych większych i mniejszych klubów. W wielu polskich miastach na mostach, wiaduktach i kładkach dla pieszych pojawiały się transparenty z patriotycznymi hasłami i symbolem Polski Walczącej – tak było między innymi w Gdyni oraz Gdańsku.


W wyjątkowy sposób rocznicę wielkiego zrywu przeciwko okupantowi niemieckiemu planowali uczcić fani wrocławskiego Śląska, którzy przygotowali tematyczną choreografię na mecz eliminacji do Ligi Europy z belgijskim Club Brugge. Nie mogli jednak zaprezentować oprawy z powodu... sprzeciwu delegata Europejskiej Unii Piłkarskiej UEFA!

"Dziś miało mieć miejsce na stadionie coś, co każdy by zapamiętał. Jednak przedstawiciel UEFA zagroził, że Śląsk zostanie ukarany. Jako recydywa. Tak, jest dobrze napisane: jako recydywa. W przypadku powtórki kara miała być potraktowana jako "recydywa". Mogliśmy to olać i zrobić swoje. Może i powinniśmy." ¬– można przeczytać na stronie internetowej fanów Śląska. Krótki tekst nawiązuje do meczu z zeszłego roku, podczas którego wrocławianie zaprezentowali zapierającą dech w piersiach choreografię z Helsingborgs IF, także niemile widzianą przez przedstawicieli UEFA.

Nie ma sensu wymieniać wszystkich miejscowości, w których kibice aktywnie włączyli się w obchody rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – czy to organizując pochody, malując patriotyczne graffiti, wywieszając transparenty czy tworząc okolicznościowe szaliki. Warto jednak podkreślić, że dla wielu z nich złożenie hołdu Bohaterom poległym w walce za Ojczyznę wynika po prostu z potrzeby serca. Zaznaczmy w tym miejscu, że fani polskich drużyn starają się nie zabierać głosu w mnożących się dyskusjach na temat słuszności wybuchu powstania, nie angażują się także w polityczne gry skupione wokół rocznicy 1 sierpnia. Zamiast tego aktywnie biorą udział w kreowaniu nowego trendu, polegającego na kultywowaniu pamięć o polskim podziemiu i, wbrew głosom niektórych publicystów, nie uważają tego za sztuczne i niepotrzebne.

Najprawdopodobniej wśród młodych Polaków pojawia się moda na pamięć o Bohaterach powstań narodowych. Nie ma w niej jednak nic złego, wręcz przeciwnie – naszym zdaniem jest bardzo pożyteczna, niech więc trwa jak najdłużej.