Legalny bukmacher Fortuna przygotował darmowe 20 PLN na zakłady. Kliknij tutaj i odbierz 20 PLN!

Felieton TMCH #17: Beczenie owiec

beczenie baranów

Stado owiec. Beczą i płaczą nad losem sądów. Tych samych sądów, które orzekały w sprawie naszych środków zgromadzonych na Otwartych Funduszach Emerytalnych. Tych samych, które orzekały w sprawie braku winnych śmierci kibica Concordii. Tych samych, które skazywały na 3-letni areszt Maćka Dobrowolskiego.

 

Nie stoję po stronie zwolenników zmian, które mają teraz miejsce. Wiem, że obecne działania spowodują wymianę zwolenników jednego ugrupowania na zwolenników drugiego. I nie chodzi o to by sędziowie reprezentowali interesy partii politycznych, a zabezpieczali interesy nas wszystkich i wydawali sprawiedliwe wyroki. Mam marzenie, w którym to mieszkańcy miast wybierają sędziów rejonowych. Którzy przed Bogiem i przed mieszkańcami będą odpowiadać za swoje orzecznictwo.  Mają zarabiać dużo, wydawać sprawiedliwe wyroki i muszą mieć olbrzymie zaufanie społeczne. W tej chwili sędziów dotyczą tylko wysokie zarobki.

 

Patologia, która toczy sądownictwo, ma się obecnie dobrze. Sędziowie osłaniają się immunitetami, kradną w sklepach jak temidowy fachowiec z Wrocławia sprzęt elektroniczny za 2 tysiące złotych czy inny sędzia, tym razem ze Szczecina, który ukradł części do wiertarki za niespełna 100 złotych. Jak widać dzielnie stoją na straży prawa. Czymś normalnym są wspólne wycieczki na wakacje czy też ferie zimowe z prokuratorami, przedstawicielami miejskich władz. Jak mamy oczekiwać sprawiedliwych wyroków?

 

W swoim zawodowym życiu trafiło mi się fajne 7 letnie doświadczenie w kancelarii prawnej. Przytoczę jedną z pierwszych rozmów telefonicznych, którą odbyłem z sędzią Sądu Rejonowego. J – Ja. Wystraszony student pierwszego roku administracji na Uniwersytecie Wrocławskim. S – Sędzia Sądu Rejonowego.

 

S: Dzień Dobry, czy dodzwoniłem się do kancelarii prawnej?

J: Tak, witam serdecznie.

S: Panie Mecenasie (sic!), dzwonię w sprawie nadawania tytułów wykonawczych na Waszych nakazach zapłaty. Wnioskujecie o koszty postępowania, a nie jestem pewien czy powinienem w ten sposób orzekać. Z tego co się orientuję, kierujecie sprawy do wszystkich sądów w Polsce, więc chciałem się poradzić.

J: Tak, kierujemy sprawy do wszystkich sądów. Tylko jeden okręg nie zasądza nam kosztów, pozostałe zasądzają. Skierowaliśmy zażalenie do Sądu Najwyższego i myślę że do miesiąca będziemy mieli orzeczenie.

S: A skoro Pan Panie MECENASIE tak mówi, to będę zasądzał koszty. Dziękuję za pomoc.

 

I taki oto  sposób zmieniłem orzecznictwo w tym temacie w jednym z Sądów Rejonowych w Polsce.

  

Wróćmy jeszcze do stada owiec. Wlazłem w to stado niechcący w ten weekend w Warszawie. Próbowałem przedostać się ze stacji Metra na Nowym Świecie pod Kolumnę Zygmunta. Zatroskani UBywatele i setki hipsterów na metr kwadratowy oblegało Krakowskie Przedmieście. Z troską w oczach i wkładami do zniczy z Biedronki witali kolejnych „zjednoczonych opozycjonistów”. Akurat trafiłem na wystąpienie prof. Strzębosza. Teg,o który wielokrotnie na łamach TVN krytycznie wypowiadała się o Prezydencie Andrzeju Dudzie. Wielokrotnie zarzucał PAD łamanie Konstytucji. Tym razem już nie było zarzutów. Były prośby o to „by nie stał z boku” i „zachował się przyzwoicie”. Skończył przemówienie. Oklaski. Okrzyki. Nie byle jakie! Uwaga… „Cześć i chwała bohaterom”! Zacząłem się śmiać. Przeciskałem się już nie przez tłum owiec, lecz przez stado baranów. Widziałem w tej grupie tylko jedną kobietę stojącą ze zniczem, zniesmaczoną zachowaniem manifestantów spacerowiczów, która z dezaprobatom kiwała głową. Też sobie bohaterów znaleźli.

 

Jedno jest pewne. Runie pewien układ. Naszym zadaniem będzie nie pozwolić by powstał nowy. To że PROSZĄ Prezydenta o veto jest sygnałem, że naprawdę się boją. To, że Donald chce się spotkać z Prezydentem również. Skoro twierdzą, że PIS organizuje zamach stanu, to pomyślcie sobie na kogo ten zamach?! Jaka kasta rządzi nadal?! Kto tak naprawdę rządzi w Polsce?!