Czy mecz bez kibiców przyjezdnych ma sens?

Felieton TMCh #12: Czy mecz bez kibiców przyjezdnych ma sens?

Czy powrót do zrzeszenia się Klubów Kibica (strasznie nie lubię tego określenia) w większe stowarzyszenie ma sens? Po ostatniej serii meczów bez kibiców przyjezdnych widać ma. Dlaczego tak jest, że nie walczymy o swoje prawa? W jednym z poprzednich felietonów (#2 Edukacja kiboli) pokazałem ,że można! Można wygrać z systemem, można wygrać z „butnym Panem” bo tylko tak należy określić rządy, które robią wszystko żeby nami sterować. Jesteśmy kibicami, jesteśmy wojownikami, jesteśmy fanatykami. A tacy się nie poddają!

Polonia Bytom – Raków Częstochowa
GKS Katowice – GKS Tychy
Widzew Łódź – ŁKS Łódź
Arka Gdynia – Ruch Chorzów
Chemik Bydgoszcz – Elana Toruń
Dozamet Nowa Sól – Stilon Gorzów
Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice
GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz

To tylko kilka przykładów meczów z ostatnich dni i tygodni, którym grozi, odbyły się lub prawie się odbyły bez kibiców przyjezdnych. Co gorsza bez zdecydowanego sprzeciwu kibiców gospodarzy! Nie może tak być. Nie dajmy się poniewierać. Gonimy tych wszystkich Osuchów, Ptaków i inne wynalazki. Tak samo traktujmy wojewodów! Co to są za goście? Znaliście ich wcześniej? Słyszeliście o nich? Nie?! To może czas najwyższy żeby cała Polska usłyszała. Banda urzędników podpisujących to co policja podsunie.

Jedna z polskich ekip dostała masowe zakazy. Przez określenie „masowe” mam na myśli zarówno imprezy masowe jak i ich ilość. Po moim drugim felietonie otrzymałem informację od kibica tego klubu. Wywołała uśmiech na mojej twarzy. Znajomy znajomego kibica (normalnie ja w filmie sensacyjnym), jest jakby to określić… w bardzo bliskich stosunkach z protokolantką sądową. Ona mu paragrafami, a on w niej rozbudza inne instynkty. W chwilach uniesienia, protokolantka wyjawiła sądową tajemnicę sędzi prowadzącej sprawy kibiców. Okazało się, że pewna faktu nie odwoływania się od wyroków nakazowych, przyjęła wszystkie sprawy na swoją wokandę i zaocznie potraktowała wszystkich jak TVN. Ostro, sztampowo i z ogromną wyższością nad „hołotą”. I nagle pani sędzia ma problem. Okazało się że blisko setka kibiców zaopatrzyła się w broń gadającą zwaną adwokatami. Jak tylko setka odwołań trafiła do sądu, sędzia wyskoczyła na krótkie chorobowe. Było krótkie, jak pisał, teraz idzie już piąty miesiąc.

Nakreślam scenariusz odwołań. Liczę na to, że kibice gospodarzy jasno i klarownie walną pięścią w stół i zrobią wszystko, żeby uprzykrzyć życie osobom odpowiedzialnym za decyzje zakazujące przyjazdu gości na mecze w ich mieście. To oczywiście nie wystarczy. Szukam speca od odszkodowań i działamy razem w tym temacie. Najlepiej w ciemno jest wybrać stadion GKS Katowice bo tam chyba najłatwiej jest się nie dostać, będąc kibicem przeciwnika drużyny ze stolicy Górnego Śląska. Wykupuję hotel, limuzynę i inne takie gadżety doradzone mi przez specjalistę ds. odszkodowań i próbuję zawalczyć. Z klubem, wojewodą, policją. Poruszę nawet Strasburg. Muszę, jestem kibicem! Jestem wojownikiem! Jestem fanatykiem!

Takimi tematami powinno zająć się stowarzyszenie. Wspomóc tych kibiców, którzy chcą jeszcze walczyć. Walczyć do samego końca. Uwierzcie mi, z roku na rok jest ich coraz mniej.

Z kibicowskim pozdrowieniem

TMCh