Kilkuset kibiców czekało na Okęciu na polskich piłkarzy
2006-06-21
Kilkuset kibiców czekało na Okęciu na polskich piłkarzy wracających z Mundialu. Choć przez megafony zapowiadano, że nie będzie żadnego powitania, kibice nie tracili nadziei, że zobaczą swoich idoli. Oczekiwanie trwało kilkadziesiąt minut. Gdy kibice już stracili nadzieję i przestali śpiewać, w drzwiach pojawił się prezes PZPN Michał Listkiewicz. Kibice przyjęli go chłodno. Krzyczeli tylko: "Odejdź Listek, odejdź". Listkiewicz powiedział, że nie ma do nich pretensji. Jak zaznaczył, kibice działają pod wpływem emocji, ponadto - jak dodał - trzeba liczyć się z taką reakcją w sporcie.
Za Listkiewiczem wyszedł Paweł Janas. On z kolei został ciepło przyjęty przez oczekujących. Trener żałował, że tak szybko dla jego drużyny mundial się skończył. Jak dodał, "kibice byli najlepszym piłkarzem Polski". Do kibiców wyszli też piłkarze. Po rozdaniu autografów wsiedli do czekającego na nich autokaru.
"Jesteśmy z wami. Już za cztery lata Polska będzie mistrzem świata" - tak kibice pożegnali naszą reprezentację wracającą z mundialu.
