Dani Ramirez

Lech pokonuje Hammarby!

Fot. East News
Piro Shop
2020-09-16

Lech Poznań wygrał wyjazdowe spotkanie z Hammarby 3:0 po bramkach Pedro Tiby, Jakuba Kamińskiego i Filipa Marchwińskiego. Poza strzelonymi w drugiej połowie golami kluczowa dla wyniku była czerwona kartka dla kapitana szwedzkiej ekipy.

Od początku spotkania lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, a Lechici jedynie dobrej dyspozycji Bednarka mogli zawdzięczać bezbramkowy wynik. Już w 6 minucie groźny strzał z dystansu oddał Paulinho, jednak piłkę na rzut rożny odbił bramkarz Lecha. W 15 minucie Aron Johannsson przejął długie podanie skierowane za plecy obrońców Kolejarza, ale w sytuacji sam na sam jego strzał z woleja obronił Bednarek. 120 sekund później obaj panowie po raz kolejny znaleźli się oko w oko i ponownie Polak nie dał się pokonać. Choć Lech nie ograniczał się do rozpaczliwej obrony, to po atakach z bocznych sektorów boiska nie uzyskiwali żadnej korzyści. Pierwszy strzał w światło bramki oddali tuż przed przerwą - dobrą indywidualną akcję w środku pola przeprowadził Dani Ramirez, zagrał w uliczkę do Mikaela Ishaka, a ten w sytuacji sam na sam trafił w nogi skracającego kąt Davida Ousteda.

Lech bardziej zdecydowanie wszedł w drugą połowę, stworzył kilka niezłych okazji, ale najważniejsza była 49 minuta - stoper Kalle Bjorklund otrzymał podanie od lewego obrońcy, popełnił błąd techniczny i zgubił piłkę, a atakujący go Pedro Tiba popędził na bramkę rywali i w sytuacji sam na sam podrzucił piłkę nad golkiperem Hammarby, czym otworzył wynik spotkania. Szansę na wyrównanie gospodarze mieli w 58 minucie - Gustaw Ludwigson opanował piłkę w polu karnym, wycofał ją do nadbiegającego Paulinho, a ten strzałem z całej siły przeniósł piłkę nad poprzeczką. Bardzo ważny moment spotkania miał miejsce w 62 minucie. Hammarby przeprowadzało atak, a w polu karnym Lecha piłkę przejął kapitan zespołu Jeppe Andersen, który w trakcie zastawiania się przed Tibą, uderzył go łokciem w twarz, za co sędzia zawodów pokazał mu drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Od tego momentu Lech grał spokojnie i tworzył kolejne sytuacje - w 70 minucie Jakub Moder otrzymał podanie od Ramireza i oddał płaski strzał sprzed pola karnego, jednak czujnie na linii zachował się Ousted. W 80 minucie dwukrotnie strzałem z 16 metra podwyższyć prowadzenie chciał Ishak - za pierwszym razem uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę, a drugie nad poprzeczką przeniósł golkiper. Ostatecznie Lech strzelił drugiego gola - w 89 minucie obrońcy szwedzkiej drużyny zbyt krótko wybili dośrodkowaną piłkę, tę zebrał przed polem karnym Kamiński, a następnie płaskim strzałem podwyższył prowadzenie. Nie był to jednak ostatni cios Lecha - w doliczonym czasie gry Alan Czerwiński z prawego skrzydła dograł piłkę na 16 metr do Filipa Marchwińskiego, ten opanował ją, a potem błyskawicznym i niezwykle precyzyjnym uderzeniem ustalił wynik meczu.

Fot.:WALDEMAR WYLEGALSKI/Polska Press/East News