dia disasi reims monaco

Ligue 1: Remis Monaco, Majecki na ławce

Fot. eastnews
Piro Shop
2020-08-23

Nie tak wyobrażał sobie początek przygody z AS Monaco Radosław Majecki. Polak przesiedział cały mecz premierowej kolejki Ligue 1 na ławce rezerwowych, a jego drużyna jedynie zremisowała Reims 2:2. Bohaterem gości był 18-letni El Bilal Toure, który zaliczył asystę przy pierwszym trafieniu, a potem sam wpisał się na listę strzelców.

Na pozycji bramkarza w spotkaniu pierwszej kolejki wystąpił Benjamin Lecomte. To właśnie Francuz najczęściej bronił dostępu do bramki w poprzednim sezonie, kiedy to zespół AS Monaco prowadził Roberto Moreno. Hiszpan widział w Majeckim przyszłego podstawowego bramkarza klubu z księstwa. Niestety, era Moreno w Monaco skończyła się po rozczarowującym wyniku, jakim było zajęcie dopiero 9. miejsca w tabeli Ligue 1. Niko Kovac, który zastąpił Hiszpana, (przynajmniej na razie) stawia na doświadczonego Francuza, który wcześniej był podstawowym golkiperem Montpellier i Lorient. Lecomte był też pierwszym wyborem podczas przedsezonowych sparingów. 

Strzelanie w spotkaniu zaczęło się już w 5 minucie. Do długiej piłki wybitej z linii obrony w górę wyskoczył El Bilal Toure, który wygrał pojedynek główkowy i zgrał futbolówkę do Boulaye Dia - Francuz w sytuacji sam na sam pewnym strzałem pokonał Lecomte'a. Francuz nie miał także szans na skuteczną interwencję w 21 minucie, kiedy to El Bilal Toure zdecydował się na indywidualny rajd, który zakończył płaskim i niezwykle precyzyjnym strzałem z 20 metrów. Monaco nie było jednak tłem boiskowych wydarzeń. Zespół Nico Kovaca dominował posiadanie piłki (80%) i przekładało się to na dużą liczbę sytuacji bramkowych. Tuż przed przerwą gospodarze strzelili kontaktowego gola po stałym fragmencie gry - do dośrodkowanej z rzutu rożnego piłki najwyżej wyskoczył Aurelien Tchouameni, na linii strzału znalazł się jeszcze Axel Disasi i to on z najbliższej odległości głową wepchnął piłkę do siatki.  

W drugiej połowie gospodarze w dalszym ciągu prowadzili grę i tworzyli kolejne akcje. Najgroźniejsi byli jednak ze stałych fragmentów gry i to właśnie ten element przyniósł wyrównanie. W 55 minucie Aleksandr Golovin dośrodkował piłkę z rzutu wolnego na dłuższy słupek, tam dużo miejsca miał Benoit Badiashile, który najpierw przyjął piłkę w powietrzu, a następnie z woleja skierował ją do siatki. Pomimo aż 15 strzałów w kierunku bramki Reims Monaco nie udało się strzelić decydującego gola i ostatecznie zespoły podzieliły się punktami.

Fot.:VALERY HACHE/AFP/East News