noble kante

Premier League: West Ham łapie tlen po wygranej nad Chelsea

Fot. East News
Piro Shop
2020-07-01

Derby Londynu rozgrywane w ramach 32 kolejki Premier League pomiędzy West Hamem oraz Chelsea padły łupem gospodarzy, którzy zdobyli arcyważne punkty w walce o utrzymanie. The Blues z kolei stracili okazję na wyprzedzenie Leicester City i wejście do TOP3.

Łukasz Fabiański pierwszy raz musiał interweniować już w 5 minucie - po zamieszaniu w polu karnym spowodowanym rzutem rożnym do uderzenia przewrotką złożył się Marcos Alonso, jednak Hiszpan uderzył zbyt lekko by zaskoczyć Polaka. W 10 minucie golkiper Młotów musiał się bardziej wykazać - Willian otrzymał piłkę na lewym skrzydle, zszedł z nią w pole karne, a po minięciu Jarroda Bowena oddał strzał w długi róg, jednak znów bez zarzutów na linii zachował się były gracz Swansea. West Ham próbował zakładać wysoki pressing na Chelsea i zdarzało się im odebrać piłkę na połowie rywala. Tak było w 12 minucie, kiedy to po złym wybiciu Andreasa Christensena futbolówka padła łupem Michaila Antonio, który wbiegł pomiędzy dwoma kryjącymi go defensorami w pole karne i z ostrego kąta oddał płaski i minimalnie niecelny strzał obok prawego słupka. Najbliżej strzelenia gola w początkowej fazie meczu był jednak Christian Pulisic - Amerykanin po kombinacyjnej akcji Chelsea posłał podkręcone uderzenie, które o centymetry minęło spojenie słupka z poprzeczką. Niespodziewanie pomimo przewagi Chelsea, gola jako pierwsi zdobyli gospodarze - Tomas Soucek był najsprytniejszy w polu karnym po rzucie rożnym, jednak sędziowie VAR uznali, że w momencie strzelenia bramki Antonio był na pozycji spalonej i absorbował uwagę Kepy. Choć fani West Hamu mogli się przez krótką chwilę cieszyć, to 5 minut później radośni byli kibice gości - Pulisic został sfaulowany w polu karnym przez Issę Diopa, a jedenastkę pewnie wykorzystał Willian. Souckowi nie uznano gola w 35 minucie, ale w doliczonym czasie gry Czech po raz kolejny strzelił bramkę i tym razem sędzia nie miał żadnych wątpliwości co do jej prawidłowego zdobycia - znów West Ham wykorzystał stały fragment gry, a gracz wypożyczony ze Slavii Praga z łatwością przeskoczył Cesara Azpilicuetę i umieścił piłkę w siatce.

Młoty poszły za ciosem również na początku drugiej połowy. Pablo Fornals zagrał w 50 minucie do Bowena, ten dograł piłkę w pole karne, a Antonio z najbliższej odległości wepchnął ją do siatki i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W 58 minucie powinno być już 3:1 dla West Hamu, ale bardzo źle zachował się Manuel Lanzini - Młoty wyprowadziły szybką kontrę, po której Bowen idealnym podaniem obsłużył Argentyńczyka, a pomocnik gospodarzy uderzył wysoko ponad poprzeczką. W 70 minucie Willian wyrównał stan spotkania i strzelił swojego druga gola w tym spotkaniu po niezwykle precyzyjnym strzale z rzutu wolnego. Gdy wydawało się, że londyńskie zespoły podzielą się punktami, West Ham wyprowadził szybką kontrę, która ustaliła wynik spotkania. Michail Antonio zagrał prostopadłą piłkę do Andriya Yarmolenki, ten w sytuacji 1 na 1 pewnie zwiódł Antonio Rudigera i pewnym strzałem dał gospodarzom trzy punkty.

Fot.:AP/Associated Press/East News