Piast Gliwice - Raków Częstochowa

Mistrz Polski lepszy od beniaminka z Częstochowy

Fot. MARZENA BUGALA- AZARKO / POLSKA PRESS
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-09-20

Dwie minuty zadecydowały o zwycięstwie Piasta Gliwice nad Rakowem Częstochowa

Nie było niespodzianki w Gliwicach. Piast pokonał u siebie Raków Częstochowa w meczu 9. kolejki PKO Ekstraklasy i wrócił na zwycięską ścieżkę po 2 porażkach z rzędu. Beniaminek miał nadzieję na serię zwycięstw po ostatniej wygranej z Arką Gdynia, ale nie dał rady drużynie mistrzów Polski. O zwycięstwie Piasta zadecydowały dwie minuty, w których Gliwiczanie odwrócili losy spotkania.

Mecz zaczął się tak jak można było się spodziewać. Piast przejął inicjatywę i utrzymując się przy piłce próbował zdominować rywala. Po kilku minutach to jednak Raków prowadził 1:0. W 5. minucie spotkania bramkę dla gości strzelił Felicio Brown Forbes, który tylko dopełnił formalności po przytomnym podaniu Miłosza Szczepańskiego. Stracona bramka podcięła skrzydła mistrzom Polski. Gliwiczanie nie potrafili skutecznie zaatakować bramki Częstochowian, a ci spokojnie kontrolowali boiskowe wydarzenia. Taki obraz gry utrzymał się do przerwy. Po niej piłkarze Piasta wyszli na boisko bardzo zmobilizowani i widać było, że chcą szybko wyrównać stan rywalizacji. W 74. minucie stworzyli sobie świetną okazję, a podczas podbramkowego zamieszania sędzia dopatrzył się przewinienia Igora Sapały, ukarał go czerwoną kartką i podyktował rzut karny dla gospodarzy. Jorge Felix pewnie wykorzystał jedenastkę i było już 1:1. Nie minęły jednak nawet 2 minuty, a Piast prowadził, po niefortunnej bramce samobójczej Michała Skórasia. Raków przez własne błędy popełnione w tak krótkim czasie zaprzepaścił swoją wielką szansę na ogranie mistrza Polski.

Piast Gliwice - Raków Częstochowa 2:1

0:1 Felicio Brown Forbes 5'

1:1 Jorge Felix 78' (rzut karny)

2:1 Michał Skóraś (bramka samobójcza) 

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.