Eintracht Frankfurt kibice

Zmienne szczęście drużyn z Premier League w LE

Fot. EastNews
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-09-19

Manchester United i Arsenal zwyciężyły swoje premierowe mecze w tegorocznej Lidze Europy. Mniej szczęścia miały Wilki, które na własnym boisku uległy Sportingowi Braga 0:1. 

Arsenal jechał do Niemiec w charakterze zdecydowanego faworyta. Eintracht po sprzedaży swoich najważniejszych zawodników nie jest już bowiem rywalem tak groźnym, jak w poprzednim sezonie. Arsenal potwierdził to wyjazdowym zwycięstwem 3:0, choć wynik prezentuje się znacznie lepiej niż gra Kanonierów. Strzelanie w tym spotkaniu rozpoczął Joe Willock w 31 minucie. Anglik zdecydował się na strzał z obrębu pola karnego, który odbił się od próbującego interweniować obrońcy i kompletnie zmylił bramkarza. Arsenal nie był w jednak w stanie w pełni zdominować swojego rywala i podwyższyć prowadzenia. Gdy wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest kwestią czasu, sędzia wyrzucił z boiska Dominika Kohra, który uzbierał dwa żółte kartoniki. Od tego momentu Kanonierzy mieli więcej miejsca na przeprowadzanie swoich akcji i jedną z nich w 86 minucie precyzyjnym strzałem sprzed pola karnego wykończył Bukayo Saka. Chwilę później ten sam zawodnik asystował przy bramce Pierre-Emericka Aubameyanga, która ustaliła wynik spotkania. 

Łatwej przeprawy nie miał też Manchester United, który bardzo długo męczył się z FC Astaną. Gra na własnym boisku i ponad 70% czasu posiadania piłki nie przekładały się na gole. Dopiero indywidualna akcja Masona Greenwooda z 73 minuty dała prowadzenie i zapewniła Czerwonym Diabłom 3 punkty. Młody Anglik otrzymał piłkę na skraju pola karnego, zwiódł obrońcę i oddał strzał z ostrego kąta. Zasłonięty bramkarz nie zdążył złączyć nóg, a futbolówka przeleciała pomiędzy nimi i zatrzepotała w siatce. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera mimo wielu sytuacji bramkowych byli w stanie zdobyć jedynie jednego gola w tym meczu. 

Jako ostatni swoje spotkanie kończyli zawodnicy Wolverhampton Wanderers. Domowy mecz ze Sportingiem Braga nie ułożył się jednak po ich myśli. Mimo wyraźnej przewagi w posiadaniu piłki i bardzo niewielkiej ilości sytuacji stwarzanych przez gości, to Sporting Braga zdobył pierwszego gola, który jak się okazało zapewnił Potugalczykom trzy punkty. Katem Wilków został Ricardo Horta, który wykorzystał szybką kontrę swojego zespołu i zamienił doskonałe podanie Wendersona Galeno na bramkę. 

Fot.: Oprawa kibiców Eintrachtu Frankfurt, AP/Associated Press/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.