Wylosowałeś bilet? Możesz nie wejść na mecz!
2006-06-12
Na mecz Polska - Ekwador przyjechało około 40 tysięcy Polaków. Na stadion weszło niewielu. Nawet ci, którzy wylosowali bilety w PZPN zostali pod bramami - pisze "Rzeczpospolita".
System dystrybucji biletów krytykują wszyscy - od prezydenta FIFA Josepha Blattera poprzez prezesa PZPN Michała Listkiewicza po kibiców. Tylko Niemcy mówią, że wszystko jest w porządku. W czwartek wszystkie telewizji polskie i stacje radiowe podały, że następnego dnia do sprzedaży pod stadionem w Gelsenkirchen trafi dwa tysiące wejściówek. które zwróciła do FIFA Federacja Piłkarska Ekwadoru. Wielu Polaków wsiadło w samochody i przyjechało. Pierwsi zjawili się o 4.00 rano, żeby zająć kolejkę do kasy, która miała się otworzyć o 12.00.Nie otworzyła się nawet o 17.00. Nikt nie potrafił powiedzieć, czy bilety będą i kiedy. Ludzie nie wiedzieli co robić - czekać, czy szukać na mieście telebimu, gdzie będą mogli obejrzeć mecz. Około 15.00 postanowili siłą zdobyć kasy. Były w nich wejściówki, jednak wyłącznie dla przedstawicieli sponsorów.
Starsze małżeństwo przyjechało z Suwałk z wejściówkami wylosowanymi w PZPN, jednak w badanie w biurze biletowym wypadło niekorzystnie. Poinformowano ich, że dane zapisane w paskach na ich biletach nie zgadzają się z danymi w dowodach tożsamości. Kibic z Łodzi wylosował bilet w PZPN, ale poczta mu go nie dowiozła. Gdy zadzwonił do Warszawy, kazano mu jechać do Gelsenkirchen i obiecano, że będzie mógł odebrać wejściówkę przed stadionem od pracownika PZPN. Do 17.00 nikt taki się nie pojawił.
