Premier League: West Ham znów okradziony z punktów

Piro Shop
Komentarze (0) 2019-04-20

West Ham po raz kolejny został w tym sezonie okradziony z punktów przez angielskich sędziów. Tym razem zremisował 2:2 z Leicester, a trzecia bramka Młotów została niesłusznie nieuznana. Leicester natomiast może mówić o dużym szczęściu, ponieważ dzięki bramce Harveya Barnesa w doliczonym czasie gry wciąż może walczyć o europejskie puchary.

Podopieczni Brendana Rodgersa zajmowali przed tym spotkaniem siódmą lokatę, a przed nimi mecze z Manchesterem City, Arsenalem oraz Chelsea. Komplet punktów w meczu z teoretycznie najłatwiejszym rywalem z tego zestawienia jakim jest West Ham, był Lisom bardzo potrzebny, jeśli wciąż chcieli zakwalifikować się do europejskich pucharów. W osiągnięciu celu nie mógł swoim kolegom pomóc kontuzjowany Daniel Amartey. Nie bez problemów kadrowych do meczu przystępował też West Ham. Manuel Pellegrini nie mógł skorzystać z Andy'ego Carrolla, Winstona Reida, Carlosa Sancheza, Andriya Yarmolenki, a na dodatek w ostatnim spotkaniu ligowym kontuzji pachwiny doznał Manuel Lanzini, a urazu głowy na treningu nabawił się Chicharito. 

Na korzyść Lisów przemawiała nie tylko tabela, ale też statystyki poprzednich spotkań. W ostatnich 6 rozegranych grach, dwa razy wygrywało Leicester, raz West Ham, a trzykrotnie padał remis. 

Początek spotkania nie należał jednak do Leicester. To West Ham starał się atakować, a goście nastawieni byli na kontry. Młoty nie mogły jednak sforsować obronnych zasieków Lisów przez co mecz opierał się głównie o próby wrzutek. Akcje były jednak na tyle rozczarowujące, że największym zagrożeniem dla bramki były uderzenia Jamesa Maddisona z ponad 20 metrów. Dopiero w 38 minucie trybuny na London Stadium eksplodowały ze szczęścia po jednym z dośrodkowań. West Ham spokojnie rozgrywał atak pozycyjny, wymieniając podania w okolicach 30 metra od bramki Kaspera Schmeichela. Robert Snodgrass zagrał na lewą stronę, gdzie na skrzydle znalazł się Mark Noble. Wydawało się, że z tej akcji nie może wyniknąć nic dobrego, bowiem w polu karnym był jedynie Michail Antonio. Kapitan West Hamu zdecydował się jednak dośrodkować wysoką piłkę, a tam Antonio przy biernej postawie Bena Chilwella wyszedł w górę i nie dał szans strzałem głową bramkarzowi Lisów. 

Wydawało się, że goście muszą w drugiej połowie zacząć grać zdecydowanie bardziej ofensywnie. Nic bardziej mylnego. Gracze Leicester wciąż starali się jedynie kontrować West Ham, a nie mieli ku temu wielu okazji - Młoty nie forsowały tempa, rozgrywając większość akcji po wymianie co najmniej kilkunastu podań w środku pola. Gdy Lisy wzięły się wreszcie za konstruowanie ataków, już pierwszy z 67 minuty przyniósł trafienie. Chilwell który zawinił przy pierwszej bramce, dośrodkował w pole karne, a tam największym sprytem wykazał się Jamie Vardy. Wyprzedził czekającego na piłkę Łukasza Fabiańskiego i asekurującego go Fabiana Balbuenę i strzałem końcem buta umieścił futbolówkę w krótkim rogu bramki. Lisy nie poszły jednak za ciosem. W 82 minucie Felipe Anderson wycofał piłkę do Pedro Obianga, ten uderzył z pierwszej piłki w słupek, a na dobitkę przed obrońcami wybiegł Lucas Perez i dał prowadzenie West Hamowi. 5 minut później gości mogli, a nawet powinni wyrównać. Harvey Barnes wygrał pojedynek z Arthurem Masuaku, po czym wstrzelił piłkę w pole karne w kierunku Kelechiego Icheanacho. NIgeryjczyk uderzył jednak głową z pięciu metrów niecelnie. W 89 minucie wielki błąd popełnił sędzia liniowy. Pedro Obiang odebrał piłkę na 30 metrze od bramki Schmeichela, zagrał prostopadłym podaniem do Pereza, który minął bramkarza i uderzył do pustej bramki. Sędzia główny po sygnalizacji liniowego gola jednak nie uznał, a późniejsze powtórki pokazały, że gra została przerwana niesłusznie. Zaledwie minut później West Ham mógł czuć się podwójnie oszukany, bowiem chwilę później Leciester wyrównało. Youri Tielemans zagrał prostopadłą piłkę między obrońców do Barnesa, a ten w sytuacji sam na sam z Fabiańskim ustalił wynik spotkania.

West Ham - Leicester City 2:2 (1:0) Antonio 37, Perez 82' - Vardy 67', Barnes 90+2

Fot.: AP/Associated Press/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.