Liverpool i Tottenham w półfinałach Ligi Mistrzów

Piro Shop
Komentarze (0) 2019-04-17

Jedynie dwa z trzech ćwierćfinałów zakończyły się wynikami korzystnymi dla zespołów z Anglii. W półfinałach elitarnych rozgrywek zobaczymy Liverpool oraz Tottenam.

Manchester City - Tottenham 4:3

Choć oba zespoły lubią ofensywny futbol, to nikt nie oczekiwał aż tylu bramek na Etihad Stadium. Już pierwsze 11 minut spotkania dało kibicom 4 gole. Najpierw ku uciesze gospodarzy Llorisa pokonał Raheem Sterling, ale 6 minut później po dwóch bramkach Sona Tottenham znów prowadził w dwumeczu. W 11 minucie stan spotkania na dwa do dwóch wyrównał Bernardo Silva, a po kolejnych dziesięciu minutach podopieczni Guardioli byli już na prowadzeniu po kolejnej bramce Sterlinga. Wynik ten wciąż dawał awans gościom. W drugiej połowie spotkania ataki gospodarzy nie zelżały, efektem czego było trafienie Sergio Aguero. W 73 minucie bramkę numer trzy dla Kogutów zdobył Fernardo Llorente. Gdy wydawało się, że Tottenham jest już pewny awansu, w 93 minucie w stan ekscytacji wszystkich fanów City wprowadził Sterling, który po raz trzeci pokonał Llorisa. Stadion oszalał, ale jedynie na kilkadziesiąt sekund - sędzia skorzystał z VARu i cofnął gola, ponieważ jego koledzy dopatrzyli się spalonego. Po fenomenalnym meczu awans wywalczył Tottenham, a w półfinale zagrają z Ajaxem Amsterdam, który po wygranej w Turynie (1:2) wyeliminował Juventus.

FC Porto - Liverpool 1:4

W drugim ćwierćfinale Liverpool był w o wiele bardziej komfortowej sytuacji. Po zwycięstwie 2:0 na Anfield, mogli pozwolić sobie na spokojny mecz bez wielkiego nakładu sił. Nie jest to jednak w stylu Liverpoolu, a Jurgen Klopp już na konferencji prasowej podkreślał, że jego zespół musi być w pełni skoncentrowany. W taki też sposób grał od początku spotkania, czego skutkiem była bramka Sadio Mane w 26 minucie gry. W drugiej połowie Liverpool powiększył prowadzenie. Najpierw gola zdobył Mohamed Salah, a kilka minut później kontaktową bramkę dla gospodarzy zdobył Eder Militao, który od przyszłego sezonu będzie graczem Realu Madryt. Zawodnicy The Reds nie wypuścili jednak zwycięstwa z rąk i dobili Smoki trafieniami Roberto Firmino i Virgila Van Dijka. Liverpool może więc wciąż liczyć na powtórkę z zeszłego roku i osiągnięcie finału Ligi Mistrzów. W tym roku przeciwnikiem w półfinale będzie jednak Barcelona, a kibice już określają to spotkanie jako przedwczesny finał.

Fot.:AP/Associated Press/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.