Premier League: Deeney i Foster dają wygraną Arsenalowi

Piro Shop
Komentarze (0) 2019-04-15

Na zakończenie 34 kolejki spotkań Watford przegrał z Arsenalem 0:1 po bramce Pierre-Emericka Aubameyanga. Największe pretensje kibice Szerszenie mogą mieć do Troya Deeneya, który w 11 minucie dostał czerwoną kartkę i na większość spotkania osłabił swój zespół.

Watford, który zanotował wielki sukces jakim niewątpliwie jest finał Pucharu Anglii, może uznać ten sezon za udany. By kibice i zawodnicy Arsenalu mogli powiedzieć to samo, Kanonierzy muszą zakwalifiować się do Ligi Mistrzów, a bez zwycięstw w końcówce sezonu nie będzie to możliwe, ponieważ wszyscy konkurenci do zajęcia miejsca w TOP4 regularnie punktują. Dodatkowo Unai Emery musi regularnie rotować składem, ponieważ zespół z Londynu wciąż gra w Lidze Europy. Z tego powodu (oraz przez pauzę dyscyplinarną Sokratisa Papastopoulosa) w składzie na mecz z Watfordem znalazło się miejsce dla młodego obrońcy Konstantinosa Mavropanosa, który w tegorocznych rozgrywkach Premier League zagrał do tej pory jedynie 12 minut. 

Pierwsza bramka padła już w 10 minucie spotkania. Boczny obrońca Watfordu dograł piłkę do golkipera swojego zespołu, który powinien wybić ją przed pressingującym Pierre-Emerickiem Aubameyangiem. Ben Foster zbyt długo zbierał się jednak do wybicia futbolówki i trafił nią prosto w nadbiegającego Gabończyka, po czym piłka wpadła do siatki. Chwilę później na Watford spadł kolejny cios, ponieważ myślenie na kilka sekund wyłączył ich kapitan, Troy Deeney. Napastnik gonił wyprowadzającego kontrę Lucasa Torreirę, a w momencie gdy Urugwajczyk oddał piłkę koledze, Deeney dogonił go i w pełnym biegu uderzył łokciem w twarz. Sędzia główny po konsultacji z liniowym zdecydował się wyrzucić zawodnika gospodarzy z boiska. Grająca w osłabieniu drużyna nie zamierzała jednak poddać się bez walki. W 20 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego do pozycji strzeleckiej doszedł Craig Cathcart, ale jego strzał w krótki róg z trudem obronił Bernd Leno. W 26 minucie kontrę po rzucie rożnym wyprowadził Arsenal, a kończył ją Alex Iwobi - pierwszy strzał został zablokowany przez Cathcarta, a drugi na rzut rożny musiał już sparować Foster. W 31 minucie znów zrewanżować próbowały się Szerszenie - z rzutu wolnego bezpośrednio uderzał Etienne Capoue, ale zaporą nie do przejścia znów okazał się Leno, który wybronił uderzenie lecące w kierunku słupka. To głównie dzięki Niemcowi grający w przewadze Arsenal utrzymał czyste konto do końca pierwszej połowy.

Zbyt szybko tracący piłkę w ataku goście zbyt często byli narażeni na kontrę gospodarzy - taką zależność dostrzegł Unai Emery, który już w przerwie dokonał zmiany i wprowadził na plac gry dobrze czującego się w ataku pozycyjnym Mesuta Ozila. Pierwsza akcja drugiej połowy to jednak nie atak pozycyjny, a kontra Arsenalu. Lewym skrzydłem przeprowadzał ją Iwobi, po czym przerzucił do niekrytego Heinricha Mkhitaryana, który przegrał sytuację sam na sam z Fosterem. W 62 minucie Watford mógł wyrównać. Will Hughes podał do Isaaca Successa, ten zamarkował strzał i oddał futbolówkę do Adama Masiny, który potężnym strzałem z około 30 minut trafił w poprzeczkę. W 74 minucie płaską wrzutkę w polę bramkowe po długiej wymianie podań wykonywał Mkhitaryan, do piłki wślizgiem ruszył Aubameyang, ale nie trafił w nią czysto i z kilku metrów uderzył wysoko ponad bramką. Watford mimo upływającego czasu wciąż miał siły na przeprowadzanie kolejnych ataków - w końcówce spotkania swoje okazje zmarnowali jeszcze najpierw po minięciu Leno i trafieniu w wykonującego wślizg Ainsley'a Maitland-Nilesa Andre Gray, a potem niecelnym strzałem głową Hughes. Kanonierom ostatecznie udało się dowieźć do końca jednobramkowe prowadzenie, ale mimo porażki to Szerszenie zrobiły więcej by wygrać mecz, a ich kibice gromkimi brawami podziękowali im za walkę do ostatniej chwili spotkania. 

Watford - Arsenal 0:1 (0:1) Aubameyang 10'
Czerwona kartka Deeney 11'

Fot.: AP/Associated Press/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.