Nowe porządki w Toruniu
2014-11-07
Przemysław Termiński - nowy właściciel żużlowego klubu KS Toruń - po raz pierwszy spotkał się z przedstawicielami mediów i przedstawił plan rozwoju drużyny.
- Najważniejsze są finanse. Nie chcielibyśmy podzielić losu klubów z Częstochowy i Gdańska. W odróżnieniu od poprzedniego właściciela nie mamy nielimitowanych środków finansowych. Dlatego musimy mądrze negocjować z zawodnikami i mądrze kalkulować koszty organizacji imprez. Ten klub ma być naszą wspólną odpowiedzialnością: lokalnego społeczeństwa i lokalnych sponsorów. Kibice wyrażają swoje poparcie nogami, przychodząc na kolejne zawody i kupując bilety, sponsorzy korzystając z oferty reklamowej, którą dla nich przygotujemy - rozpoczął prezentację swoich planów prezes Termiński.
Właściciel klubu wiele uwagi poświęcił kibicom. Chce bowiem rozwijać toruński żużel w oparciu o aktywną społeczność lokalną.
Fot. Pomorska.pl
- W Toruniu kibice często przychodzą na mecz "za 5 dwunasta" i "5 po dwunastej" już wychodzą do domu. Chcielibyśmy to widowisko uatrakcyjnić i sprawić, żeby była okazja spędzić więcej czasu na stadionie i w jego okolicach. Miasteczko kibica zostanie jeszcze rozbudowane, planujemy także wydarzenia kulturalne przy okazji meczów ligowych. Chcemy budować przyszłość tego sportu w oparciu o lokalną społeczność. Mam nadzieję, że kibice będą chcieli w tych projektach funkcjonować - mówi Termiński.
Pod względem sportowym klub planuje rozwinąć szkolenie swoich wychowanków, choć dopiero rozpoczynają się wstępne ustalenia dotyczące jego organizacji.
- Naszym marzeniem jest, żeby co roku jeden przynajmniej zawodnik wychodził z systemu szkolenia młodzieżowe i był w stanie mierzyć się z rówieśnikami - podkreśla Termiński.
