Polska - Stany Zjednoczone

2008-03-27
Polska
USA
Relacja kibica:
Mecz z USA po "długiej" przerwie w wyjazdach na reprezentacje (ostatni mecz na jakim byłem ze swoimi kompanami to mecz w Belgradzie pod koniec ubiegłego roku, na "koncie" obecnie ok. 40 meczy) miał zrekompensować czas oczekiwania na kolejne mecze Naszej Biało-czerwonej jedenastki.
Po części oczywiście tak się stało, ale po kolei. Z przyczyn obiektywnych (%) wynajmujemy busa a nie jedziemy osobówkami jak miało być na początku, wyruszamy w 6 z Częstochowy (wszyscy w mniejszym lub większym stopniu zaangażowani w rozgrywki Rakowa- pod względem kibicowskim oczywiście) o 16tej, czas wiadomo jak to na reprezentację upływa dość szybko gdyż pokaźna ilość trunków wyskokowych nie pozwala Nam się obijać ;), dojeżdżamy, po raz pierwszy jestem pod i na stadionie Wisły(tak się złożyło) obiekt prezentuję się dość ciekawie, zwłaszcza Główne wejście osobiście mnie się spodobało. wkoło stadionu pełno stoisk z koszulkami, kurtkami, rękawiczkami, czapkami itd. itp. oraz koniki które na 20 minut przed meczem prawie błagali żeby od nich kupić bilety po cenie (bilety - a raczej ich rozprowadzanie, to już jest odrębny temat i szkoda jest słów żeby to opisać, kto kupował bilety na ten mecz doskonale wie o co chodzi, ja ze swojej strony napiszę tylko jedno - Jeb.. PZPN!!!), czekamy na znajomych pod stadionem ( chłopaków z którymi jeździmy po całej Europie, są z Zabrza, Sosnowca, Biłgoraja, Rudy Śl., Katowic, Będzina i Dąbrowy Górniczej) ogólnie jest Nas 21 i jak już się wszyscy "odchaczyli" wchodzimy na obiekt, stoimy za jedną z bramek na sektorze E, bardzo dobry widok prawie na cały obiekt, prawie bo akurat w tym sektorze na co dzień jest miejsce dla kibiców gości i stojące tam siatki nie co zasłaniają małą część murawy, ale i tak miejsca w porządku. Widziałem już "trochę" stadionów w swoim życiu i jak na Polskie standardy stadion naprawdę przyzwoity, dość duży, krzesła (mi do szczęścia nie są potrzebne) ale widać że nowe ,czyste, widok tak jak pisałem i na pewno z każdego miejsca dobry na murawę. Co się tyczy dopingu to kibice Wisły postarali się i prowadzili równy, głośny doping do którego przyłączał się oczywiście cały stadion, jak dla mnie zabrakło dodatkowych elementów oprawy, większej flagi - sektorówki, lub serpentyn, no ale nie można mieć wszystkiego. Fajnie że dużo ludzi podłapało "nową" piosenkę na meczu i możliwe że na kolejnych o nią urozmaicimy naszych biało-czerwony repertuar! lalalala,lalalala, la la la la la lalalalalala POLSKA!!! i tak sektory na zmianę - większość mecz na pewno oglądała i wie o co chodzi. Niestety do dobrego dopingu nie dopasowali się zawodnicy, bo ja już widziałem lepiej grającą reprezentację ;), ale to na szczęście mecz towarzyski i nie się nie stało, teraz na pewno chłopaki się ostro wezmą do pracy w czym bez wątpienia pomoże im Don Leo! :). Zakończę tak - dobrze że ktoś wymyślił napoje alkoholowe co (dosłownie) pomogło nam przełknąć gorycz porażki. Pozdro dla obecnych! Piotrek
iparts.pl