Grzeszczyk podpadł kibicom Sandecji

Grzeszczyk podpadł kibicom Sandecji

2014-05-17
Piłkarz Sandecji Nowy Sącz - Łukasz Grzeszczyk - podpadł kibicom podczas meczu ligowego z z Termaliką Bruk-Betem Nieciecza. Po strzeleniu drugiego gola dla gospodarzy zawodnik pokazał charakterystyczną "elkę".

Piłkarz przyznaje, że jest sympatykiem warszawskiej drużyny, która - mówiąc delikatnie - nie jest lubiana w Nowym Sączu, ale twierdzi, że nie wykonał gestu legionistów.

- To nie była elka, a dwójka pokazana po bramce na 2:0 - stwierdził Łukasz Grzeszczyk, który jednak nie ukrywa swoich klubowych sympatii. - Jestem kibicem Legii od dzieciństwa, bo pochodzę z województwa mazowieckiego. Każdy w moich stronach był za Legią. Kibicuję drużynie, a nie kibicom - dodał pomocnik.



Grzeszczyk tłumaczy, że nie są znane mu szczegóły relacji między grupami kibiców.

- Nie wiedziałem, że jest jakiś problem między kibicami tych klubów. Dowiedziałem się o tym dopiero w szatni. Nie sprawy kibicowskie, a oglądanie meczów, kwestie związane z warszawskim klubem mnie interesują. Nie chciałem podjudzać kibiców, nic z tych rzeczy - podkreślił urodzony w Ostrołęce gracz.

Fani skrytykowali także zachowanie piłkarza po zakończeniu meczu, kiedy nie podszedł do nich podziękować za doping.

- Akurat było tak, że poszedłem do dziewczyny, która przyjechała na mecz, a potem dziennikarze prosili mnie o wywiady. Później usłyszałem różne dziwne słowa w moim kierunku. Jeśli ktoś usłyszałby takie teksty, też chyba by nie podszedł - stwierdził.

Trener Ryszard Kuźma i rzecznik prasowy Sandecji Michał Śmierciak chcą zaaranżować spotkanie z kibicami, podczas którego Grzeszczyk wyjaśni swoje zachowanie. - Jeśli czują się w jakiś sposób urażeni, mogę z nimi porozmawiać, przeprosić i powiedzieć, że to nie było celowe - mówi piłkarz.
iparts.pl