Dożynkowo na Narodowym
2014-05-03
Wczoraj na stadionie narodowym w Warszawie odbył się niezwykły dożynkowy festyn. Finał Pucharu Polski, w którym Zagłębie Lubin zmierzyło się z Zawiszą Bydgoszcz został zbojkotowany przez kibiców obu drużyn.
Organizatorzy meczu postanowili zrobić wszystko, aby ktoś jednak na tym meczu się pojawił. Trzeba przyznać, że wyszło im to całkiem okazale. Rozdawali bilety komu popadnie, zamieniając przy okazji jeden z najważniejszych meczów piłkarskich w Polsce w zwykły piknik. Ponad połowa widzów to grupy młodych piłkarzy zaproszonych z terenu całego kraju.
Na meczu nie pojawili się żadni kibice. Nie mieliśmy na tym prestiżowym spotkaniu ani nawet najmniejszej próby zorganizowanych opraw, dobrze znanych z meczów ligowych. Poza chaotycznymi próbami nie było również głośnego, zgranego dopingu. Nie było, bo być nie mogło, na trybunach siedzieli ludzie z całej Polski, dla których mecz piłkarski to nowość. Mówi się, że dużo było ludzi sprzyjających Zawiszy. Na wyjazdy ligowe Wojskowych jakoś nikt się nie wybiera, a u siebie frekwencja raczej marna. Na półfinałowym meczu z Jagiellonią Białystok w Bydgoszczy zjawiło się 1300 widzów z czego 900 osób miało darmowe bilety. Chętnych na kupno wejściówki było więc około 400 osób. Każdy zachodzi w głowę, kim byli więc ci ludzie ze stadionu narodowego, skąd ich wytrzaśnięto?
Prezydent Bydgoszczy z partii PO przywiózł swoich wyznawców w dwudziestu darmowych autokarach. Jak niskich lotów ludzie przyjechali do Warszawy, niech świadczy to, że jeden z autokarów sponsorował kandydat PO do europarlamentu z kujawsko-pomorskiego Vincenty Rostowski, który nie tak dawno stolicę województwa nazwał "Bydgoszczem" i odmieniał "w Bydgoszczu". Jaki bydgoszczanin po czymś takim wsiada z nim do jego autokaru, niech każdy odpowie sobie sam.
Media i organizatorzy oczywiście odtrąbili sukces frekwencyjny, kłamiąc i bredząc o wspaniałej atmosferze, podczas gdy każdy widział jak było. Po reprezentacji, finał Pucharu był kolejnym popsutym świętem. Który to już raz okazało się to, co każdy fan piłki nożnej wie, że bez kibiców piłka nie ma sensu.
Materiał z wyjazdu bydgoszczan do Warszawy:
