Na Lechu nie zabranie dopingu
2014-04-25
Podczas dzisiejszego meczu Lecha Poznań z Wisłą Kraków nie zabraknie fanatycznego dopingu dla piłkarzy "Kolejorza". Pomimo że trybuna zajmowana przez najzagorzalszych kibiców będzie zamknięta, znajdą oni dla siebie miejsce w innych sektorach.
Przypomnijmy, że wojewoda wielkopolski Piotr Florek postanowił zamknąć tzw. "kocioł" oraz sektor gości po tym jak kibice Lecha Poznań odpalili środki pirotechniczne w trakcie meczu z Jagiellonią Białystok. Fani normalnie zajmujący miejsca na drugiej trybunie przeniosą się na inne sektory, z których będzie prowadzony doping dla zawodników.
- Nie chcę komentować decyzji wojewody, ale zawód piłkarza i trenera ma sens tylko wtedy, gdy oglądają nas ludzie. Moment, gdy na wszystkich trybunach nie mogą zasiąść kibice jest smutny - mówi przed dzisiejszym meczem Mariusz Rumak.
Trener "Kolejorza" uważa, że fanatyczni i wierni kibice są bardzo pomocni w walce o mistrzostwo Polski.
- Wierzę, że w fazie finałowej kibice będący dwunastym zawodnikiem nas poniosą, dodadzą animuszu i pomogą odnosić zwycięstwa. Robimy wszystko, aby swoją grą przyciągnąć publiczność. Chcemy grać widowiskowo, strzelać bramki i walczyć o każdy metr boiska, bo na to kibice zasługują - kontynuuje.
- Liczę, że trzy otwarte trybuny będą zapełnione i ludzie, którzy zjawiają się na trybunach będą mówili, że dobrze spędzili swój czas - kończy trener Lecha.
