Pirotechnika spod stadionu

Pirotechnika spod stadionu

2014-03-09
Podczas wczorajszego meczu krakowskiej Wisły z Ruchem Chorzów trybuna zajmowana przez najbardziej fanatycznych kibiców "Białej Gwiazdy" była zamknięta. Skonfliktowani z zarządem klubu fani zgromadzili się więc pod stadionem przy ul. Reymonta.

Obecni pod piłkarską areną wiślacy bez obaw o kary mogli używać środków pirotechnicznych, z czego skrupulatnie korzystali. Odpalili sporą ilość petard hukowych oraz tzw. "rakietnic", które wystrzeliwali w kierunku placu, na którym toczył się mecz. Część z wystrzelonych rac zatrzymała się na dachu trybuny, ale niektóre upadły na murawę. Sędzia był zmuszony zatrzymać mecz.

Przerwa w grze nie trwała długo - po uprzątnięciu rac gra została wznowiona.

- Takie działanie jak w sobotę spotyka się z potępieniem 99 proc. kibiców - skomentował sobotnie wydarzenia Marcin Animucki, wiceprezes Ekstraklasy SA.
iparts.pl