Msza święta w intencji Zawiszy

2014-02-13
W bydgoskim kościele garnizonowym odbyła się tradycyjna masz święta odprawiana w intencji klubu piłkarskiego Zawisza.

Po raz pierwszy od dawna w wyjątkowym nabożeństwie nie wzięli udziału zawodnicy pierwszej drużyny. Kibice modlili się przede wszystkim o wytrwałość w działaniu - szczególnie potrzebną w tak trudnym dla nich okresie konfliktu z władzami klubu.

- Jeżeli człowiek Bogu zaufa nigdy nie będzie zawstydzony – zwrócił się do kibiców ks. płk Zenon Surma, proboszcz parafii garnizonowej, który odprawił mszę w szaliku Zawiszy. - Niczemu Pan Bóg tak się nie sprzeciwia jak pysze. Pychę karze bardzo i do bez ociągania. Nawet jeden ze świętych powiedział, że na wszystkie grzechy Pan Bóg jest cierpliwy, ale na wywyższanie się ponad innych prędzej, czy później przyjdzie kara.



W kościele oprócz fanów obecni byli także młodzi piłkarze, którzy trenują w Stowarzyszeniu Piłkarskim "Zawisza" - prowadzonym społecznie przez kibiców. – Jak trwoga to do Boga. Jak było źle, jak było coraz niżej, to byli tutaj piłkarze i kapitan drużyny czytał nawet lekcje. Natomiast jak człowiek trochę się odbija to zapomina skąd wyszedł, dlatego jest bardo ważne, abyśmy idąc przez życie o tym co jest najważniejsze. Święty Augustyn mówił, że jeżeli Boga postawisz na pierwszym miejscu, wszystko będzie na właściwym. Jeżeli zepchniemy go na inne miejsce to wtedy zacznie się bałagan – mówił ks. płk Surma, nawiązując do złej atmosfery panującej w środowisku Zawiszy.
iparts.pl