Prezes Pogoni o kibicach
2013-12-12
Prezes szczecińskiego klubu Jarosław Mroczek cieszy się, że stadion Pogoni przejdzie wreszcie wymaganą modernizację. Jego zdaniem warunki, które obecnie panują na wysłużonym obiekcie, urągają godności kibiców. - Jak sobie pomyślę o tym, że ci biedni ludzie przychodzą na stadion, na mecz, gdy jest zła pogoda i muszą moknąć, to od razu podnosi mi się ciśnienie. Nawet jak kibic chce - przepraszam, że to powiem - siku, to musi iść do tego koszmarnego, śmierdzącego toi-toia - mówił w rozmowie z dziennikarzem serwisu Pogoń SportNet.
- Na spotkaniu z prezydentem mówiłem, że są przepisy, bo to nie jest mój wymysł, regulujące ile musi być tzw. oczek na mężczyzn, ile dla kobiet, że to musi być w murowanym pomieszczeniu, że musi być ciepła woda. Dla mnie to są podstawy kultury, a to co mamy teraz to jest Białoruś, chociaż nie chcę obrażać Białorusinów, bo mają lepsze obiekty. A ja słyszę później na spotkaniu z władzami miasta, że przecież my coś robimy, no muszą kibice jeszcze poczekać kilka lat. Ja tego nie rozumiem, dla mnie jest to nie do przyjęcia - mówił szef Pogoni.
- Nie mówię o tych toaletach dlatego, że istnieje taka groźba, że nie dostaniemy przez to licencji, a istnieje taka możliwość, tylko ze zwykłej przyzwoitości. Samemu chodzi się do toalety, w której jest ciepła woda, cywilizowane warunki, więc dlaczego mamy oczekiwać później od ludzi przyzwoitego zachowania, jeżeli my ich tak, a nie inaczej traktujemy - kontynuował Mroczek.
- Trzeba sobie otwarcie powiedzieć, kibice traktowani są jak bydło, jak nieswoi obywatele. Policja "ściga" mnie później, że ja nie daję jakiś zakazów klubowych, bo ktoś sika pod płotem. To moja propozycja jest taka, niech pan Komendant Główny przyjdzie do tego śmierdzącego toi-toia i niech się tam załatwia, wówczas być może zrozumie - rozsądnie tłumaczy prezes.
