Prezes Legii w obronie kibiców

2013-12-07
Prezes Legii Warszawa, Bogusław Leśnodorski, na specjalnej konferencji prasowej poprzedzającej mecz ligowy z Ruchem Chorzów (2:0) ostro skrytykował decyzję wojewody o zakazie wpuszczenia kibiców na trybuny stadionu przy ul. Łazienkowskiej.

- Nie dostaliśmy kary. Decyzja wojewody ma charakter czysto prewencyjny. Zamknął stadion, bo bał się, że na meczu z Ruchem może stać się coś strasznego - ironizował szef warszawskiego klubu.

Prezes podkreślił, że jego zdaniem zachowanie kibiców podczas meczu z Pogonią Szczecin nie powinno spowodować tak ostrej reakcji wojewody Jacka Kozłowskiego.

- Czytam w "Gazecie Wyborczej", że wojewoda podzielił stanowisko policji o istnieniu zagrożenia użycia środków pirotechnicznych. Takiego stanowiska policji nie było. To nadużycie, próba stworzenia rzeczywistości, która uzasadni decyzję o zamknięciu stadionu. Nie było żadnego zagrożenia. Tym bardziej przed meczem z Ruchem, gdzie żadne przesłanki ze strony klubów i kibiców nie wskazywały, by miało cokolwiek się wydarzyć. Od kiedy chodzę na Legię, nie pamiętam, żeby na dwóch meczach z rzędu odpalano pirotechnikę. Nawet w czasach, gdy była ona używana dużo częściej niż obecnie - argumentował Leśnodorski.

Dodajmy jeszcze, że po meczu z Pogonią Legia zdążyła zagrać przy Łazienkowskiej z Lazio. Podczas tego spotkania legioniści faktycznie nie używali żadnych środków pirotechnicznych...
iparts.pl