Assem Allam nie zmienił zdania
2013-12-02
Na nic zdały się głośno komentowane w mediach protesty fanów angielskiego klubu z Hull. Właściciel drużyny Assem Allam ogłosił, że nie wycofuje się ze swoich planów zmiany zespołu na Hull Tigers. Biznesmen czuje się bardzo pewnie - fanatycznym kibicom, którzy protestują śpiewając podczas meczów swojego zespołu słynną już na Wyspach piosenkę "City Till We Die", odpowiada: "możecie umierać kiedy chcecie".
- Jak oni mogą nazywać siebie fanami, ci chuligani, wojownicza mniejszość, przeszkadzająca graczom i rozpraszająca ich, oni odbierają innym prawo obserwowania meczu, w tym firmom, które zapłaciły duże pieniądze za reklamę - mówi Allam.
Właściciel klubu zapowiedział, że prędzej wycofa się z finansowania drużyny, niż zmieni swoją postawę.
- Jestem prostym człowiekiem. Jeżeli kibice nie chcą, żebym został, w porządku, w ciągu 24 godzin klub jest na sprzedaż, nie dołożę do tego nawet 1 funta i miejmy nadzieję, że wszystko potoczy się szybko - deklaruje Assem Allam.
Zmianę nazwy klubu musi zaakceptować także angielska federacja futbolowa FA - fani mają nadzieję, że w krytycznym momencie nielogiczna decyzja właściciela Hull City zostanie zawetowana.
