Łódzka lewica "martwi" się o wizerunek miasta

2013-11-27
Dziś w serwisie informacyjnym TVN24.pl ukazał się artykuł, w którym cytowane są wypowiedzi łódzkich radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jak łatwo się domyślić politycy całą winę za incydenty, do jakich doszło w sobotę w Bydgoszczy, zwalają na fanów Widzewa i ŁKS-u.

- Cała Polska znowu skojarzyła Łódź z bandami pseudokibiców, którzy szukają pretekstu, żeby coś zniszczyć - stwierdził dziś Jarosław Berger, łódzki radny związany z Sojuszem Lewicy Demokratycznej.

Zdaniem polityka trzeba się "poważnie zastanowić nad sensem wydawaniem 260 mln złotych z miejskiej kasy na budowę stadionów", dzięki którym... chuligani otrzymają możliwość organizowania bójek w lepszej scenerii.

Radny obiecuje, że kwestia zabezpieczenia środków na budowę stadionu Widzewa oraz nowoczesnej Trybuny Głównej na ŁKS-ie w obliczu sobotnich wydarzeń powinna być poddana pod dyskusję na najbliższym posiedzeniu Komisji Sportu.

Przedstawiciele łódzkich klubów są zaskoczeni i oburzeni postawą radnych z SLD.

- Politycy muszą zrozumieć, że kwestia zaplecza sportowego i możliwości uprawiania sportu nie ma nic wspólnego z wybrykami chuliganów. Nie wiem dlaczego właśnie w Łodzi robi się z tego argument w dyskusji - mówi Wiesław Pokrywa z zarządu Łódzkiego Klubu Sportowego.

Ze swojej strony chcieliśmy zachęcić pana Jarosława Bergera oraz jego partyjnych kolegów do zapoznania się z relacjami uczestników sobotniego meczu Zawisza - Widzew, który na własne oczy widzieli skrajnie nieodpowiedzialne i niedostosowane do sytuacji zachowanie policjantów. Może wtedy radni z SLD opowiedzą się przeciwko remontowaniu istniejących i wznoszeniu nowych posterunków policji?
iparts.pl