Frekwencyjne kłopoty Śląska
2013-11-03
Dziennikarze Przeglądu Sportowego informują o dramatycznie niskiej frekwencji na meczach Śląska Wrocław. Ostatni mecz drużyny Stanislava Levego z Podbeskidziem pod względem zainteresowania kibiców był najsłabszy od lat. Na trybunach Stadionu Miejskiego (który może pomieścić maksymalnie 42000 kibiców) zasiadło zaledwie 5156 widzów. Takich pustek na meczu ligowym Śląska nie było od pięciu lat.
- Nasze ostatnie wyniki nie były dobre, więc trudno było się spodziewać dobrej frekwencji na meczu z Podbeskidziem. Ale wygraliśmy, mam nadzieję na kolejny dobry wynik, tym razem w Gdańsku i wierzę że na kolejnym spotkaniu u siebie będzie już więcej ludzi - mówił po wygranej z bielszczanami piłkarz WKS-u Tomasz Hołota.
Aby znaleźć spotkanie, które wzbudziło mniejsze zainteresowanie od potyczki z Podbeskidziem, trzeba cofnąć się aż do wiosny wiosny 2008 roku, kiedy wrocławianie wygrali przy Oporowskiej 3:0 z ŁKS-em Łomża. Mecz ten oglądało z trybun 4500 kibiców.
