Milczący marsz w Krakowie
2013-09-06
Fani Wisły i Cracovii mają przejść w poniedziałek ulicami Krakowa we wspólnym "milczącym marszu". Na czele przemarszu kroczyć będą trenerzy oraz piłkarze obu drużyn. Jego celem ma być zwrócenie uwagi na eskalacje przemocy towarzyszące kibicowskim porachunkom w stolicy Małopolski. - Inicjatorem tej idei jest prezes MZPN Ryszard Niemiec. Honorowy patronat objął metropolita krakowski ks. kardynał Stanisław Dziwisz - tłumaczy Jerzy Nagawiecki z Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. - Nie możemy stać z bronią u nogi - przekonuje działacz. - Kluby nie dostrzegają zagrożenia, więc pora im je uświadamiać i topić lody między środowiskami dwóch największych krakowskich klubów, bo każdy nieprzyjazny ruch z jednej strony wywołuje kontrakcję z drugiej. Chodzi o to, by działacze nie chowali się w sky-boksach, lecz zasiadali wśród kibiców, wpływając na sposób ich zachowań.
Stowarzyszenia kibiców Wisły i Cracovii nie zdecydowały się zaangażować w organizację ani promocję marszu.
- Zwróciliśmy się do nich z prośbą o udział i wzięcie współodpowiedzialności za przedsięwzięcie. Ze strony Wisły usłyszeliśmy, że nie czują się na siłach podołać takiemu zadaniu, ale nie są przeciwko Marszowi - mówi prezes Niemiec. - Co do Cracovii, to domyślam się, że kibice ze stowarzyszenia wyznają podobną filozofię, choć wprost tego od nich nie usłyszałem, bo mamy pewne problemy z komunikacją.
Trasa przemarszu ma przebiegać spod stadionu Cracovii pod obiekt Wisły. Czy w pochodzie naprawdę wezmą udział fani obu drużyn, a nie tylko lokalni celebryci i piłkarscy działacze przekonamy się po weekendzie.
