Odpowiedzialność zbiorowa w Bełchatowie
2013-08-22
Po wczorajszym meczu 4. kolejki I ligi GKS Bełchatów - GKS Katowice policjanci zabezpieczający spotkanie postanowili... przetrzymać na obiekcie pół tysiąca osób! Kibice mogli opuścić stadion przy ul. Sportowej dopiero cztery godziny po ostatnim gwizdku sędziego. Funkcjonariusze chcieli ustalić tożsamość osób, które odpalały race w sektorze zajmowanym przez fanów gospodarzy oraz kibiców gości. Z tego powodu po meczu nie zostały otwarte wyjścia z dwóch części obiektu.
- Naruszony został przepis o bezpieczeństwie imprez masowych. Decyzją sił prewencyjnych policji postanowiono, że należy wylegitymować każdego po kolei z obu sektorów. Ludzie ci mieli na sobie kominiarki - mówi redakcji sport.tvn24.pl Piotr Rokita z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Fot. www.gksbelchatow.com
Cała akcja zakończyła się dopiero około godziny 23.
- Udostępniliśmy stróżom prawa pełen zapis z monitoringu, jednak ubolewamy, że po takim efektownym zwycięstwie, nasi kibice znaleźli się w takiej sytuacji. Przykre jest też to, że race odpaliło kilka osób, a cierpią wszyscy, którzy siedzieli akurat na tych dwóch trybunach. Nie chcę się w tej sprawie więcej wypowiadać - skomentował wczorajszą akcję policji rzecznik prasowy GKS-u Bełchatów Michał Antczak.
Bełchatowianie wygrali spotkanie aż 5:0. Ostatecznie przez bełchatowską policję zatrzymana została... jedna osoba.
