Boniek pomoże Legii?
2013-08-16
Decyzją Komisji Dyscyplinarnej UEFA najbliższy mecz pucharowy ze Steauą Bukareszt piłkarze Legii będą rozgrywać przy zamkniętej "Żylecie" - trybunie, na której miejsca zajmują najbardziej fanatycznie kibice stołecznej drużyny. Prezes mistrza Polski, Bogusław Leśnodorski, zwrócił się o pomoc do Polskiego Związku Piłki Nożnej. Decyzję federacji europejskiej nazywa kuriozalną - oficjalnie "Żyleta" nie została zamknięta za odpalenie przez kibiców środków pirotechnicznych podczas meczu z The New Saints FC, ale za... wywieszenie transparentów o treści rasistowskiej.
- To jakaś paranoja. Zapewniam, że kibice nie zdawali sobie sprawy, że te napisy mogą być tak zinterpretowane. Zarzucanie fanom Legii Warszawa szerzenia rasizmu zakrawa na absurd do kwadratu - denerwuje się w Leśnodorski w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Prezes Legii rozmawiał już ze Zbigniewem Bońkiem, szefem PZPN-u. Klub naciska na krajową centralę piłkarską, aby ta wysłała do UEFA specjalne pismo świadczące o tym, że sytuacja na stadionie Legii systematycznie poprawia się i jest to jeden z najbezpieczniejszych obiektów w Polsce.
Zgodnie z planem spotkanie ze Steauą Bukareszt odbędzie się 27 sierpnia na stadionie Legii przy ul. Łazienkowskiej.
