Fińska wyprawa Lecha

2013-07-21
W ciągu kilku ostatnich dni fińska prasa bulwarowa żyła wizytą fanów Lecha, którzy przyjechali na północ Europy za swoją drużyną. W czwartek "Kolejorz" zagrał z Honką Espoo w eliminacjach Ligi Europy.

Na mecz wybrało się około 300 kibiców poznańskiego klubu. Sympatyków gospodarzy było zaledwie 500, można więc zaryzykować stwierdzenie, że w Finlandii spotkanie nie budziło zbyt dużych emocji. Pomimo tego miejscowa policja uznała ja za imprezę masową podwyższonego ryzyka i zmobilizowała wyjątkowo duże siły - informuje dziennik "Helsingin Sanomat".



Niespokojnie było przed wejściem na stadion, kiedy poznaniacy zaczęli napierać na bramki wejściowe tak mocno, że przewrócili metalowy płot okalający stadion. Zdaniem fińskiej policji procedura wchodzenia na sektor odbywała się bez przeszkód, ale polscy kibice od początku byli nastawieni bojowo i dążyli do konfrontacji.

- Ponieważ niemożliwe było starcie z kibicami Honki, których nie dopuszczaliśmy do Polaków, zaczęli zaczepki z policją - mówi główny inspektor helsińskiej policji Jaakko Wallenius.

W stronę funkcjonariuszy poleciały m.in. kamienie. Zatrzymanych i ukaranych mandatami zostało dwóch fanów Lecha, co tylko pogorszyło sytuację. Pozostali kibice postanowili "odbić" swoich kolegów, co zaowocowało wybuchem zamieszek. Do uspokojenia sytuacji potrzebny był gaz łzawiący - donosi gazeta "Ilta-Sanomat", ilustrując całą sytuację zdjęciem na rozkładówce.

Według fińskich kibiców obecnych na meczu użycie gazu wobec Polaków było niepotrzebne i tylko sprowokowało ich do agresywnego zachowania.

iparts.pl