Szczypiorniści chwalą atmosferę w Ergo Arenie
2013-04-08
Polscy piłkarze ręczni po zwycięskim meczu z reprezentacją Szwecji chwili atmosferę panującą w Ergo Arenie - hali sportowej położonej na granicy Gdańska i Sopotu. Niedzielny mecz eliminacji Mistrzostw Europy 2014 zakończył się zwycięstwem Polaków 22:18. O atmosferze panującej w hali zawodnicy oraz trenerzy wypowiadali się w samych superlatywach.
- Wielki szacunek dla organizatorów i brawa dla kibiców, że tak tłumnie przybyli na nasz mecz. To bardzo cieszy i liczę, że nie będzie to jednorazowy wypad, a stała tendencja i na każdym spotkaniu hale, również tak piękne jak Ergo Arena, będą pękały w szwach. Nic tylko grać i wygrywać - powiedział po meczu Michał Kubisztal.
- W Malmoe pękliśmy przed Szwedami, ale dziś przy świetnym wsparciu udało nam się dowieźć wygraną do końca. Super gra się w takich halach. Publiczność jest naszym ósmym, a czasem nawet i dziewiątym zawodnikiem. Czasami może nam brakować sił, ale jak kibice rykną, to dostajemy nadludzkich sił i walczymy dla nich - wtórował Kubisztalowi Bartosz Jurecki.
- Przy takiej widowni, w takiej hali i przy takim dopingu gra się dużo łatwiej. Zresztą widać to po wyniku. Nasze zwycięstwo w 40 proc. to zasługa naszych kibiców i własnych ścian - przyznał Patryk Kuchczyński.
Dziękuję za ten wspaniały doping. To było dla nas, dla mojej drużyny i dla całego sztabu naprawdę wielkie przeżycie. Muszę też mocno pochwalić cały zespół, który przed taką publicznością był w stanie rozegrać taki mecz. Doping był wspaniały i pomagał nam w tych momentach, w których go naprawdę potrzebowaliśmy - komentował trener polskiej reprezentacji, Michael Biegler.
Na trybunach Ergo Areny zasiadło 10 000 widzów. Czyżby atmosfera na meczach polskich szczypiornistów nie wyglądała już jak "halowy piknik" znany ze spotkań siatkarzy, a coraz bardziej przypominała tę z piłkarskich stadionów?
