Piłkarze Lecha obrzuceni śnieżkami
2013-04-03
Podczas poniedziałkowego meczu Pogoni Szczecin z Lechem Poznań kibice gospodarzy rzucali śniegiem w piłkarzy gości. Ta z pozoru niewinna zabawa mogła doprowadzić nawet do... przerwania spotkania. Przedwczesnym zakończeniem meczu ligowego pomiędzy szczecińską i poznańską drużyną groził sędzie główny, pan Bartosz Frankowski.
Najpierw obrzucony śnieżkami został Węgier Gergo Lovrencsics, gdy próbował wybić rzut rożny z narożnika boiska położonego przy sektorze fanów Pogoni. Kibice gospodarzy z radością obserwowali, jak piłkarz kilkukrotnie zbiera się do wykonania stałego fragmentu gry. Cały ten "kabaret" zdecydował się wreszcie przerwać sędzia, którzy poprosił do siebie obu kapitanów i poinformował o zamiarze przerwania meczu. Z kibicami Pogoni poszedł negocjować Edi Andradina i fani na jakiś czas zaprzestali rzucania śniegiem.
Później śnieżne kule poleciały jednak ponownie - tym razem w kierunku Luisa Henriqueza, oberwał także Kebba Ceesay. Początkowo piłkarze Lecha skarżyli się sędziemu na zachowanie "Portowców", jednak po zakończeniu meczu zbagatelizowali całą sprawę.
Łukasz Teodorczyk na łamach serwisu futbol1.pl stwierdził nawet, że "widocznie kibice muszą mieć też jakieś święto".
