Włoska federacja wszczęła postępowanie w sprawie meczu Pro Patria - Milan
2013-01-05
W trakcje meczu pokazowego czwartoligowej włoskiej drużyny Pro Patria z Milanem kibice gospodarzy wznosili rasistowskie okrzyki, co poskutkowało przerwaniem spotkania i... zejściem z boiska piłkarzy z Mediolanu. Przypomnijmy, że mecz został przerwany po niespełna pół godzinie gry, kiedy pomocnik Milanu Kevin Prince-Boateng wykopał piłkę w trybuny, słysząc pod swoim adresem rasistowskie epitety.
Następnie piłkarz ostentacyjnie zdjął koszulkę i udał się do szatni. Podobnie uczynili jego koledzy z drużyny (wcześniej obrażano innych czarnoskórych graczy - M`Baye Nianga, Urby`ego Emanuelsona i Sulleya Muntariego). Piłkarze gości nie wrócili już na murawę.
- Chcieliśmy pokazać szacunek wobec naszych piłkarzy i wszystkich innych ciemnoskórych zawodników w każdej lidze. Musimy powstrzymać takie niecywilizowane zachowanie - wyjaśniał ich zachowanie trener Milanu Massimiliano Allegri.
W podobnym tonie wypowiada się właściciel Milanu Silvio Berlusconi.
- Zapewniam, że w każdym następnym meczu, nawet w europejskich pucharach, w podobnym przypadku piłkarze Milanu również opuszczą boisko - zapowiedział były włoski premier.
Kibice Pro Patria swoim zachowaniem sprowokowali wysoką karę finansową dla klubu - wynosi ona aż 15 tys. euro. Poza tym Włoska Federacja Piłkarska (FIGC) wszczęła szczegółowe dochodzenie w tej sprawie.
