Ferdinand zdradza kulisy przedłużania kontraktu z United
2013-01-03
Ruch kibicowski w Anglii od dawna nie jest już tym samym zjawiskiem, co w jego największym rozkwicie, dwie, a nawet trzy dekady temu. Okazuje się jednak, że nawet osiem lat temu, gdy kibolska Anglia była w największym odwrocie, zdarzały się ciekawe sytuacje. O jednej z nich zdecydował się opowiedzieć Rio Ferdinand.Fani nazywający się "United Boys" stawili się pod domem Ferdinanda i domagali się, aby przedłużył umowę z Czerwonymi Diabłami. Było to mniej więcej w tym samym okresie, gdy nazwisko obrońcy łączono z londyńską Chelsea.
– Udałem się w stronę bocznych drzwi, chwyciłem duży kawałek drewna, wskoczyłem na mur i miałem już krzyczeć "raaah!", kiedy dostrzegłem dużą grupę ludzi z kapturami i czapkami zagrywającymi ich twarze – Cytuje Ferdinanda portalu devilpage.pl. – Pomyślałem sobie, że zaraz mi wleją, więc chciałem udawać wariata, aby sądzili, że jestem stuknięty!
– Później jeden z nich powiedział: „Jesteśmy United Boys, podpisz kontrakt”, a ja na to: „O czym Ty mówisz? Dopiero dwa miesiące temu rozpocząłem negocjacje, o co się martwisz?”.
Finalnie kibiców Manchesteru United odstraszyły policyjne syreny, a Rio mimo to pozostał w klubie. Na długie lata.
