Niespokojnie na meczu w Olsztynie
2012-09-17
W I-ligowym pojedynku Stomilu z Zawiszą górą byli zawodnicy z Bydgoszczy, ale dla niektórych ciekawsze od wydarzeń boiskowych okazało się to, co działo się na trybunach. Jak relacjonuje lokalna prasa, od początku meczu obie grupy fanów dążyły do konfrontacji. W drugiej połowie jako pierwsi swój sektor opuścili bydgoszczanie, których do Olsztyna przyjechało około 600, i zaczęli biec w stronę ochroniarzy, a następnie kibiców Stomilu (fanatycy "Zetki" są wrogo nastawieni do olsztynian z uwagi na ich przyjaźń z fanami Polonii Bydgoszcz).
Sytuacja została dość szybko opanowana, ale po pewnym czasie dali o sobie znać kibice Stomilu, którzy także opuścili trybuny i zaczęli biec w stronę ochroniarzy. W 70. minucie arbiter był zmuszony przerwać zawody, a policja siłą przymusiła fanów do powrotu na sektory.
- Do akcji weszliśmy na wniosek organizatora - mówi Krzysztof Wasyńczuk, przedstawiciel Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Użyty został przez nas gaz, by uspokoić kibiców. Uszkodzili oni krzesełka i elementy ogrodzeniowe świeżo wyremontowanej trybuny położonej od strony al. Piłsudskiego. Na chwilę obecną nie mamy zatrzymanych ze względu na fakt, że musimy dopiero przejrzeć taśmy z monitoringu. Na ich podstawie będziemy działać dalej.
- Jesteśmy także w kontakcie z policją z Bydgoszczy. Trudno dokładnie powiedzieć, kiedy spodziewać się pierwszych zatrzymań. Może to nastąpić bardzo szybko, ale także trochę potrwać. Zrobimy jednak wszystko, by schwytać wszystkich pseudokibiców. - Zapewnia policjant. Szykuje się więc kolejna nagonka...
