Wojewoda poddaje kibiców Legii "sprawdzianowi"
2012-09-03
Jak zapowiedział wojewoda mazowiecki, Jacek Kozłowski, poniedziałkowy mecz Legia - Podbeskidzie będzie "sprawdzianem zachowania" fanów z Żylety. Jacek Kozłowski ogłosił swoją decyzję odnośnie tego meczu dość późno, bo zaledwie kilka godzin przed jego rozpoczęciem.
- Nie zamykam dziś trybuny północnej. Ale ten mecz będzie testem. Jeżeli zostanie odpalona pirotechnika albo blokowane będą drogi ewakuacyjne, decyzja zostanie zmieniona i trybuna będzie zamknięta aż do końca rundy jesiennej - oznajmił wojewoda w rozmowie z przedstawicielami mediów.
- Zrobimy wszystko, aby sprostać oczekiwaniom pana wojewody - mówi Michał Kocięba, rzecznik prasowy Legii Warszawa. W nieco mniej służalczym tonie wypowiada się Wojciech Wiśniewski, członek stowarzyszenia Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa:
- Podczas meczu z Podbeskidziem nie będzie żadnej oprawy, żadnych rac, żadnego stania na schodach. Jak będzie na następnych meczach? Zobaczymy..
- Jeżeli sytuacja na stadionie nie ulegnie trwałej poprawie, nie tylko na jeden mecz, wszystkie spotkania na Łazienkowskiej nadal będą mieć status meczów podwyższonego ryzyka. To zmusza klub do zwiększonych wydatków na ochronę i uniemożliwia sprzedawanie na stadionie piwa, przez co klub traci dodatkowy dochód - ostrzegał dzisiaj wojewoda.
- Jeżeli dojdzie do incydentów, stołeczny ratusz może cofnąć Legii prawo do organizacji imprez masowych. Biorę też pod uwagę możliwość złożenia zawiadomienia do prokuratury o naruszeniu przez władze klubu artykułu 58 Ustawy o bezpieczeństwie imprez polegającym na organizowaniu imprezy niezgodnie z zezwoleniem. Grozi za to odpowiedzialność karna - zakończył swoją wypowiedź Kozłowski.
