Jagiellonia po meczu z Górnikiem

2012-08-26
Jagiellonia po meczu z Górnikiem Niedawno prezentowaliśmy oficjalną relację kibiców Górnika po wyjeździe do Białegostoku. Teraz czas na stanowisko kibiców Jagiellonii Białystok zrzeszonych w stowarzyszeniu "Dzieci Białęgostoku".

Oto treść informacji, która ukazała się na oficjalnej stronie "Dzieci Białegostoku".

Na mecz z Górnikiem Zabrze (24.08.2012 r.) zaplanowany jest protest. Kilka dni wcześniej Stowarzyszenie Kibiców Jagiellonii Białystok „Dzieci Białegostoku” wystosowuje oficjalne stanowisko, przedstawiając postulaty, wśród których jest apel o opuszczenie stadionu przez policję, zminimalizowanie sił na ulicy Wiosennej, zmianę absurdalnego regulaminu wprowadzonego pod presją policji i zajęcie oficjalnego stanowiska przez klub.

Kibice Jagiellonii mają dość sytuacji panującej na stadionie, gdzie policja czuje się jak gospodarz. Podczas meczu z Górnikiem funkcjonariusze są obecni na obiekcie stojąc obok kibiców, a także obserwują ich bacznie pod stadionem, choć w ilości znacznie mniejszej niż podczas ostatnich meczów. Pod stadionem sytuacja wygląda lepiej pod względem sił zaangażowanych w obstawienie ulicy Wiosennej i mamy nadzieję, że nie jest to jednorazowy popis, a zrozumiano, że nie potrzeba kilkunastu policyjnych transporterów do obserwacji kibiców udających się „u siebie” na mecz.

Za to na stadion wchodzą kiedy im się podoba, a podczas spotkania swobodnie przechadzają się po sektorze. To obserwują wejście, to staną za kibicami z kamerą. Nie wiemy czemu mają służyć te akcje, kiedy już wydaje się, że nie ma ich lub stoi jeden czy dwóch i nieprowokacyjnie wykonuje swoje obowiązki, a nagle dziesięć minut przed meczem przepychają się przez tłum oczekujących na wejście i wchodzą kilkuosobową grupą, by postać przy wejściu, przechadzać się na stadionie czy stać przy kibicach. Czy monitoring nie jest wystarczający, aby uniknąć spacerków policji między kibicami? Czy muszą wchodzić na trybunę i ostentacyjnie demonstrować swoją obecność?

Kibice nie wieszają flag, niewielu ma barwy, nie ma również dopingu, co znacznie osłabia jakość widowiska. Kilkakrotnie padają jedynie głośne okrzyki, do których dołączają się kibice z innych sektorów, takie jak m.in. „Piłka nożna dla kibiców”, „Piłka nożna bez policji”, „Nie ma Jagi bez dopingu”. Poza tym jest dość grobowa atmosfera, poza krótkotrwałymi udzielającymi się kibicom emocjami serwowanymi przez zmagania boiskowe.

Kibice Górnika nie pojawiają się na sektorze gości, a jedynie w ostatnich kilkunastu minutach meczu są obecni pod obiektem. Okazuje się, że policja przetrzymuje ich w lesie około 10 km od stadionu i po przejechaniu prawie 500 km muszą słuchać meczu w radiu. Dzięki chorej akcji policji kibice Górnika nie mają możliwości dopingować piłkarzy, a klub Jagiellonia traci zysk z ponad 200 biletów, które chciał wykorzystać Górnik.

Na dokładkę systemy sprzedaży biletów i czytniki kart kibiców oraz karnetów przy sektorze VIP zawieszają się i przed stadionem w efekcie przez długi czas stoją dziesiątki wkurzonych sympatyków Jagiellonii.

W Białymstoku przy ulicy Słonecznej nic nie jest tak, jak być powinno!

CZEKAMY NA ZMIANY!

Czy możliwy jest scenariusz "piłka nożna bez policji"? Miejmy nadzieję, że tak, a protesty Jagiellonii przyspieszą wprowadzenie go w życie...
iparts.pl