Szymon Bugajski o proteście widzewiaków
2012-08-20
- Wygrana z mistrzem Polski pozwala mieć nadzieję, że kibice zapomną o konflikcie z klubem. I przypomną sobie o tym, że dla prawdziwego fana najważniejsze powinno być jedno - pisze dziennikarz łódzkiej Gazety Wyborczej, Szymon Bugajski, na swoim blogu. Żurnalista zajadle krytykuje decyzję fanów łódzkiego Widzewa, którzy rozpoczęli bojkot meczów rozgrywanych na własnym stadionie.
"Tymi, którzy najbardziej ucierpieli na sobotnim proteście, byli ci, którzy tego dnia najmniej na to zasłużyli. Czyli piłkarze.
Owszem, kasa klubu na niesprzedanych biletach uszczupliła się pewnie o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie wyobrażam sobie jednak, że dla szefów Widzewa miałby to być cios obuchem w głowę, po którym ockną się, przejrzą na oczy i zaczną z kibicami rozmawiać inaczej. Nawet jeśli protesty przedłużą się na całą rundę.
Taki cios otrzymali za to wspomniani piłkarze. Tymczasem jedyne, co powinni otrzymać, to wielkie brawa na wypełnionym stadionie. [...] Wygrana z mistrzem Polski pozwala mieć nadzieję, że kibice zapomną o konflikcie z klubem. I przypomną sobie o tym, że dla prawdziwego fana najważniejsze powinno być jedno" - pisze Bugajski.
Zainteresowanych całością wpisu odsyłamy pod ten adres
