Stadiony bez "klatek"?

2012-07-09
Stadiony bez Jerzy Sawka, redaktor naczelny wrocławskiego wydania Gazety Wyborczej, w jednym ze swoich artykułów zaapelował, aby zrezygnować ze specjalnych sektorów-klatek dla ekip przyjezdnych na polskich stadionach.

"Euro pokazało, że kibicowanie to radość. Wykorzystajmy doświadczenia z mistrzostw dla promocji normalnego kibicowania. Mecz o Superpuchar jest znakomitą okazją do zainicjowania akcji cywilizowania polskich stadionów" - napisał dziennikarz, nawiązując do braku wydzielonego sektora dla gości na Stadionie Miejskim we Wrocławiu.

Co może dziwić, pomysł ten spotkał się z aprobatą różnych osób skupionych wokół wrocławskiego futbolu. Poniżej cytujemy kilka wypowiedzi.

"Pod pomysłem likwidacji tzw. klatek na stadionach podpisuję się obiema rękami. Usiadłem sobie kiedyś na naszym stadionie, już po jej zamontowaniu, w sektorze dla gości, i muszę przyznać, że sam jej widok, fakt, że czujesz się izolowany od reszty kibiców, budzi w tobie agresję. Dziś wiele się mówi o prawach człowieka, o poszanowaniu ludzkiej godności, a kibiców drużyny przyjezdnej, którzy chcą obejrzeć mecz na nowoczesnym stadionie, traktuje się jak zwierzęta w zoo. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, to jest to zadanie dla PZPN i organizującej rozgrywki spółki Ekstraklasa SA. To te dwa podmioty rządzące polską piłką powinny wziąć na siebie przygotowanie zmiany odpowiednich przepisów i lobbować za tym w rządzie i parlamencie. Moment po zakończonym właśnie Euro wydaje się dla realizacji tego pomysłu idealny. Jego mecze pokazały nam, że można się bawić razem. I choć na trybunach mieliśmy wielu bardzo różnych kibiców, to ani razu nie zdarzyło się, by na stadionie fani jednej z drużyn napadli na kibiców innej." - Uważa Robert Pietryszyn, prezes spółki Wrocław 2012, były prezes Zagłębia Lubin.

"Powinniśmy zrobić wszystko, by na meczach ligowych panowała podobna atmosfera jak na tych ostatnich, rozgrywanych podczas Euro. Z obserwacji wynika, że samo zamykanie ludzi w klatkach wywołuje w nich agresję. Odstąpmy więc od tego. Kibice, nawet ci z klubów niedarzących się sympatią, potrafią spokojnie oglądać mecz, siedząc obok siebie. Mieliśmy tego przykład we Wrocławiu: gdy fani ruchu Chorzów mieli tzw. zakaz wyjazdowy, to fani Śląska zaprosili ich na swoje sektory. I nie było żadnego wybuchu agresji. Przeprowadzenie takiej operacji wiązałoby się pewnie z podwyższeniem pewnych środków bezpieczeństwa, ale już teraz mamy na stadionach taki monitoring, że nikt, kto rozrabia, nie pozostanie bezkarny. Wszystko zależy od decyzji PZPN, bo to przecież on wydaje lub nie klubom licencję na rozgrywanie meczów na danym stadionie, często kierując się tym, czy jest na nim wydzielone miejsce dla kibiców przyjezdnych." - Mówi Michał Janicki, wiceprezydent Wrocławia odpowiedzialny za sport.

"Co do idei wyrażonej przez redaktora Sawkę, to oczywiście się z nią zgadzam. Jej realizacja powinna być jednak przeprowadzona małymi krokami. Natychmiastowe doprowadzenie do tego, by na meczach ligowych było jak na Euro 2012, na dziś jest bowiem założeniem utopijnym. Wymogi bezpieczeństwa i realia po prostu na to nie pozwalają. By się to zmieniło, potrzebne są odpowiednie zapisy prawne, które z jednej strony muszą być odpowiednio restrykcyjne, a z drugiej konsekwentnie stosowane. Doświadczenie pokazuje jednak, że sytuacja na stadionach z roku na rok się polepsza, czego dowodem mogą być spotkania Śląska we Wrocławiu. Jeśli 10 lat temu mieliśmy na Oporowskiej wielkie płoty odgradzające widownię od boiska, a ich istnienie wydawało się niezbędne, to dziś na naszym stadionie naszych kibiców od murawy odgradzają symboliczne płotki. A mimo to na meczach jest bezpiecznie. Jestem więc pewien, że krok po kroku dojdziemy do takiego samego stanu jak podczas Euro 2012." - Twierdzi Piotr Waśniewski, prezes Śląska Wrocław.

"Należy podkreślić, że nie jesteśmy zwolennikami stosowania na stadionach krat, klatek i płotów jako środka wygradzającego kibiców drużyn gospodarzy i gości. Zgodnie z istniejącymi przepisami każdy klub gospodarz powinien na meczu ligowym zapewnić komfortowe warunki do oglądania meczów dla grupy kibiców gości. Komfortowe warunki oznaczają między innymi odpowiednią sektoryzację i wydzielenie ciągów komunikacyjnych, tak by kibicom drużyny przyjezdnej zapewnić swobodny dostęp do wszelkich udogodnień nowych stadionów, w tym do oferty kateringowej. Jest to standard powszechny na całym świecie, podobne środki bezpieczeństwa dla zorganizowanych grup kibiców gości stosuje się w Anglii czy w Niemczech. Takie elementy jak klatki czy kraty stosowano kilkanaście lat temu. Nowoczesne stadiony proponują inne rozwiązania - np. estetyczne i niskie szyby z pleksi. To naturalne zabezpieczenia, które minimalizują ryzyko negatywnych zachowań, szczególnie w przypadku antagonistycznie nastawionych do siebie grup kibiców."
- Odnosi się do artykułu Sawki Adrian Skubis, rzecznik spółki Ekstraklasa SA.
iparts.pl