Aleksandr Szprygin o piątkowym incydencie

2012-06-11
Aleksandr Szprygin o piątkowym incydencie Przywódca Wszechrosyjskiego Związku Kibiców Aleksandr Szprygin zrzuca winę za incydent na stadionie we Wrocławiu na... pobitych przez fanów z Rosji stewardów.

W wywiadzie dla internetowego serwisu gazety "Sowietskij Sport" przywódca rosyjskich fanów przedstawił swoją wersję wydarzeń z dnia 8 czerwca, kiedy to rosyjscy kibice opuszczający trybuny wrocławskiego stadionu skatowali stewardów zabezpieczających imprezę.

- Napakowani stewardzi z tatuażami Śląska Wrocław na rękach podeszli i w brutalny sposób próbowali zatrzymać człowieka, który niczego nie zrobił. Po prostu był na trybunie. Był obok, ale racy nie rzucił. Stewardów ostrzeżono raz, potem jeszcze raz... Takie zachowanie stewardów, a tak naprawdę - przedstawicieli polskiego kibolstwa, nie spodobało się kolegom naszego fana. Stewarda - powiedzmy - wyparto i nie dano zatrzymać człowieka" - oznajmił lider Wszechrosyjskiego Związku Kibiców.

- Obrazek na wideo - być może - wygląda strasznie, ale stewardzi pewnie dostali za chamskie zachowanie. Chłopcy nie wytrzymali, gdy steward powiedział słowo "kurwa". Później wszyscy spokojnie opuścili stadion - relacjonował Szprygin.

Zaznaczył zarazem, że nie popiera odpalania pirotechniki na stadionach podczas trwających mistrzostw. - Smutne będzie, jeśli drużyna zostanie ukarana za zachowanie kibiców" - przyznał.

Co ciekawe, wizerunki twarzy najbardziej "bojowych" kibiców, którzy brali udział w bijatyce, zostały opublikowane w mediach, ale prawdopodobnie agresorzy nie będą mieli żadnych kłopotów z dostaniem się na Stadion Narodowy (gdzie we wtorek Rosja zmierzy się z Polską o 20:45).

A na koniec ciekawostka. Zdjęcie znalezione w sieci - Aleksandr Szprygin z prawej strony.

iparts.pl